An990
An990.blog.interia.pl
<< Październik 2014
PonWtŚrCzwPiąSobNie
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
136431
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
202
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
48
Księga gości
 
O mnie
An990
Słówko o mnie
Ja? Ech...Mam na imię Anita mieszkam w pięknej wiosce, lat mam tyle na ile mniej więcej wyglądam, czym się interesuje chyba widać, myśle, że tyle wystarczy.:P
Zobacz mój profil
Archiwum
Rok 2014
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Notki
Jan Lechoń 2014-06-30
 "Zazdrość"  

Jest mi dzisiaj źle bardzo, jest mi bardzo smutno,
Myśli mam zwiędłe, chore, jak kwiaty na grobie,
Za oknami wisi niebo niby szare płótno.
Nie mogę dziś cię kochać i myśleć o tobie.

Między nami jest przepaść, przepaść niezgłębiona,
I choćbyśmy wykochać po brzeg duszę chcieli,
To wszystko, co nas łączy, jest miłość szalona,
A wszystko, co jest prawdą, na wieki nas dzieli.

Wiem teraz: to jest jasne jak słońce na niebie,
I musi skonać serce pod ciężką żałobą,
Bo nigdy cię nie wezmę na wieczność dla siebie.
Ty nigdy mną nie będziesz, a ja nigdy tobą.
Stanisław Ciesielczuk 2013-11-10
***

Oto masz powiew chwil, z którymi płynę:
Myślę o tobie, smutno mi i cicho...
Przeszłość mi mówi, że i ja przeminę,
Jak dzień, jak wieczór, jak noc z gwiezdną pychą.

Snuje się zapach, niby sen już znany,
I snuć się będzie tak samo, jak dzisiaj,
Gdy wszystko, teraz bez miary kochane,
Pójdzie ode mnie z sercem mego życia.

Oczami myśli patrzę w twoją stronę
I chciałbym trafić aż do twoich oczu.
Odległość wiesza nieczułą zasłonę -
Chciałbym ją przedrzeć i ciebie tu poczuć!
Alicja Patey-Grabowska 2013-10-11
"Okno"

Każdy człowiek ma okno
przez które boi się wyglądać
okno przez które widzi dalej
gdzie horyzont jak ciemna kreska
od której smugą
sączy się mrok

W pejzażu tego okna zobaczy to
czego nie pamięta
to co zagrzebał skrzętnie
w piasku zapomnienia

Tam przelatują
czarne nietoperze - Myśli

Więc ryglujemy okno
przykrywamy tapetą w słoneczne kwiaty
Johann Wolfgang Goethe 2013-07-07
"Wtóry list zakochanej"

I czemuż znowu list piszę w udręce?
Nie pytaj, miły, jaka w tym przyczyna,
Bo cóż ci powiem, nieszczęsna dziewczyna...
Ach, wiem, że kart tych dotkną twoje ręce.

Gdym sama, w dali - niech list przypomina,
Że w moim sercu płoną najgoręcej
Zachwyty smutki, nadzieje dziewczęce.
To się nie kończy - ani nie zaczyna.

I cóż ci powiem? Że o twych ramionach
W snach i marzeniach, i w myśli, i w mowie
Me wierne serce roi potajemnie...

Tak kiedyś stałam w ciebie zapatrzona,
Nie rzekłszy słowa... Cóż rzec miałam - powiedz -
Gdy cała istność spełniła się we mnie.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 2013-03-02
"Nokturn starej panny"

Zaraz, niech się chwilkę zastanowię...
Jest wiosna, prawda? Wieczór szafirowy z nowiem.
W dali spóźnione auto trąbi i rzęzi.
Lampy są bardziej liliowe niż wąski księżyc...
Ziemia w dal płynie. Ogromna, kwitnąca kula.
Zakochani się na niej całują. Niebo się do niej przytula.
Pachnie gajami mimozy, śniegiem, stogami siana,
i tłumy ludzi przechodzą po jej okrągłych ścianach.
Lecz nie ma na niej dla mnie nikogo. Nic może być! A jednak!
Wśród rozszeptanej wiosennej nocy stoję samotnie ja jedna.
Toteż oddaję ją całą wam, obce panny i nieznani chłopcy,
tę ziemię, co mnie odtrąca, tę ziemię, co woli obcych.
Jan Twardowski 2012-12-23
"Wiersz staroświecki" 

Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
w Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
by wszystko się nam rozplatało,
węzły, konflikty, powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki.

Oby w nas paskudne jędze
pozamieniały się w owieczki,
a w oczach mądre łzy stanęły
jak na choince barwnej świeczki.

Niech anioł podrze każdy dramat
aż do rozdziału ostatniego,
i niech nastraszy każdy smutek,
tak jak goryla niemądrego.

Aby się wszystko uprościło -
było zwyczajne - proste sobie -
by szpak pstrokaty, zagrypiony,
fikał koziołki nam na grobie.

Aby wątpiący się rozpłakał
na cud czekając w swej kolejce,
a Matka Boska - cichych, ufnych -
na zawsze wzięła w swoje ręce.
Bogusław Adamowicz 2012-12-04
"Noc taka piekna!"

Noc taka piękna!... Z błękitów patrzy gwiazd plejada,
Fala gwarzy i błyska ponad tonią ciemną,
Las śpi we mgle i przez sen cichą baśń powiada...
Noc taka piękna!... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?...

Tam, w ogrodzie dwie lilie zakochane rosną,
Woń rozkoszna z kielichów pochylonych płynie...
Tam, za rzeką, dwa głosy nucą pieśń miłosną,
Tęskne echo po wodnej ściele się równinie...

Pieśń zamilkła... Cyt... Słyszę plusk płynącej łodzi...
Łódź przemknęła i znikła, w łódce - ludzi dwoje...
Od szpaleru woń lilij rzewna mię dochodzi...
Milczą brzegi, drżą gwiazdy, lśnią przejrzyste zdroje.

Fala błyska i gaśnie... Lekki wietrzyk wzdycha,
Las się budzi, szmer bieży w jego głąb tajemną...
Wietrzyk ustał, szum zamilkł... Noc tak jasna, cicha,
Noc tak błoga... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?!...
Jan Kasprowicz 2012-10-20
"Zasnuły się senne góry"

Zasnuły się senne góry
W mgławą jesienną oponę -
Słońce nad nimi się pali,
Wyzłaca pola skoszone.

Kurz opadł na jasionach,
Na brzozach liść się czerwieni
O smutna godzino rozłąki,
O smutna, cicha jesieni!

Odchodzę, bo czas mnie woła...
Ślad po mnie czyż tu zostanie?
O góry, o pola skoszone,
O ciche, smutne żegnanie.
Zigniew Herbert 2012-08-05
"Wiatr i róża"

W ogrodzie rosła róża.
Zakochał się w niej wiatr.

Byli zupełnie różni,
on - lekki i jasny,
ona - nieruchoma i ciężka jak krew.

Przyszedł człowiek w drewnianych sabotach
i gołymi rękami zerwał różę.

Wiatr skoczył za nim,
ale tamten zatrzasnął przed nim drzwi.

- Obym skamieniał - zapłakał nieszczęśliwy.

- Mogłem obejść cały świat,
mogłem nie wracać wiele lat,
ale wiedziałem, ze na zawsze czeka.

Wiatr rozumiał,
że aby naprawdę cierpieć,
trzeba być wiernym.
Tadeusz Miciński 2012-04-14
"Fioletowe góry"

Fioletowe góry
zapadają w mgły,
ciemnieją lazury -
jakby w głębię szły.

Złoty róg miesiąca
sieje poblask mdły -
lasów wiatr nie trąca,
jakby do snu szły.

Potok wciąż głośniejszy
rwie się jak zwierz zły -
smutek wciąż czarniejszy -
coraz gęstsze mgły.
Michaił Lermontow 2011-10-29
"Jesienne słońce"

Lubię jesienne słońce, wtedy
Gdy przez tłum chmurek i mgieł się przedziera
I rzuca blady swój umarły promień
Na drzewo, co sie od wiatru kołysze,
I na wilgotny step. Lubię słońce,
Jest coś takiego w żegnalnym spojrzeniu
Ogromnej gwiazdy, co w tajemnym smutku
Miłości oszukanej. Nie ostygła
Ona sama przez siebie, lecz natura,
Wszytsko, co umie i czuć i dostrzegać,
Nie może ogrzać się w niej; podobnie
Serce: płonie w nim jeszcze ogień, ale ludzie
Niegdyś go pojąć czuciem nie umieli,
I odtąd w blasku źrenic juz nie błyśnie,
Policzków żarem więcej nie obejmie.
Po co raz jeszcze serce swe poddawać
Drwinie i słowom pełnym powątpienia?
Rafał Wojaczek 2011-06-12
"Rozstanie"

Dziewczyna, która nie będzie już Tobą,
Twoją ma postać i Twój czyni gest.
Twoje spojrzenie jeszcze u niej w oku
lecz zbroi każdą rzecz już przeciw niej.

Perełki Twoje już u niej ozdoby
- przechodzi szyję przenikliwy śrut.
Wyhodowany Twój głód zjada już
dziewczynę, która nie będzie już Tobą.

Już zaraz zacznie jeść nawet odchody;
już rozpacz siedzi we włoskach Twoich brwi.
Dziewczyna, która nie będzie już Tobą,
Twym jeszcze gestem zamknie za mną drzwi.
Cyprian Kamil Norwid 2011-05-10
"Chwila myśli"

. . . . . . . . . . . . . . . . . . .
My nic nie wiemy, my przez całe życie
Chcemy coś wiedzieć, ale nic nie wiemy.
Rośniem zaprawdę - cóż, gdy i powicie
Rośnie - a nigdy go nie prześcigniemy.
Świat - to powicie, my zaś - wieczne dzieci:
Bawimy się cieniem i przed cieniem drżemy;
Trwoga ta skrzydłem błyskawicy wzleci,
I znów nam dobrze, i znów nic nie wiemy.
Krzyż tylko jeden, wyciągnąwszy dłonie
Starców po dawnej znajomości wita,
Młódź błogosławi - a rozdarte skronie
Z chmur wychylając - w oczach dzieci czyta;
Czy im te wstęgi, co tak bujnie płyną,
Zdadzą się na co, i czy nie zaginą?
O, nie zaginą? bo dopóki skrycie,
Cicho a dzielnie, myślą, nie zaś krzykiem,
Boleść zakwita - i ciernistym smykiem
Gra nas po sercach, póty nasze życie!
Anna Kamieńska 2011-02-06

"Powietrze"

Przemieszałem się z nim
pastwiskiem ptaków.
Każda żyłka mego ciała jest dnem
lekkiego oceanu.
Oddycham
odciskam w powietrzu kształt krwi.
Odchodzę.
Poprzez moje tysiączne sarkofagi
furkoczą ptaki.

Wojciech Kudyba 2010-12-17
"Rozmowa"

Sergiuszowi

Światło jest śniegiem, gwiazdka - lodem
Mróz skrzypi, błyszczy obrus drogi
Usnęły czarne ptaki pod jemiołą
To, co się musi zdarzyć, jest rozmową.

Wysokie chóry, kogoś nie ma
Na niebie płyną srebrne ryby
Złocistą jodłę wiozą ciężkie sanie
Rozmową jest to wszystko, co się staje

Ktoś się podnosi, kogoś woła
Z kimś będzie szedł przez śmierci bramę
Nad szarą szopą łuna zagubiona
To, co się musi zdarzyć, jest spotkaniem.
Kazimierz Przerwa-Tetmajer 2010-12-04
"Konaj me serce..."


Konaj, me serce - - po co żyć ci dalej?
Żadne z twych pragnień nigdy się nie iści - -
wrzej, aż cię ogień wewnętrzny przepali,
i uschnij, na kształt oderwanych liści.

Milcz i umieraj. Ileżeś to razy
zadrgało próżno; klątwy ileżkrotne
na twe szalone rzucałeś ekstazy,
i znów milczało - - dumne i samotne.

Ale tej nocy posępnej i sennej
nie zdołasz milczeć, szał buntu cię zrywa,
z milczenia twego powstajesz Gehenny,
na ustach twoich drga klątwa straszliwa...

Gdyby ta klątwa zmieniła się w gromy,
skały się skruszą i spłomieni morze,
zadrży sklep niebios wiecznie nieruchomy,
gwiazdy zeń runą w przepaść...

Stanisław Korab-Brzozowski 2010-10-31
"O, przyjdź!"

O przyjdź, jesienią -
Wdziej szatę lekką, białą, zwiewną,
pajęczą;
Rzuć na hebanowe swoje włosy
perły rosy,
Lśniące zimnych barw
tęczą.

O przyjdź, jesienią -
Owiana skargą tęskną, rzewną
żurawi,
W dal płynących szarą niebios tonią,
tchnącą wonią
Kwiatów, które mróz
krwawi.

O przyjdź, jesienią -
W chwilę zmierzchu senną, niepewną -
i dłonie
Swe przejrzyste, miękkie, woniejące
na cierpiące
Połóż mi skronie
o Śmierci!...
Jan Brzechwa 2010-10-17
"Jesień"

O, jakie rzewne widowisko:
Czerwone liście za oknami
I cienie brzóz, płynące nisko
Za odbitymi obłokami.

Pies nie ujada. Zły i chory
Omija cienie października,
Na tykach ciepłe pomidory
Są jak korale u indyka,

Na babim lecie, zawieszonym
Między drzewami jak antena,
Żałośnie drga wyblakłym tonem
Niepowtarzalna kantylena,

Rzednąca trawa, blade dzwońce,
Rozklekotane późne świerszcze,
I pomarszczone siwe słońce,
I ja - piszący rzewne wiersze.
Adam Asnyk 2010-09-24
***

Huczy woda po kamieniach,
A na głębi cicho płynie -
Nie sądź ludzi po zachceniach,
Ale prawdy szukaj w czynie.

Kto prawdziwe czuć niezdolny,
Ten się szumem słowa pieści -
Potok głośny a swawolny
Mało wody w sobie mieści.

Lecz spokojnej cisza toni
Zwykle wielką głąb zwiastuje -
Na wiatr uczuć swych nie trwoni,
Kto głęboko w duszy czuje!
Ewa Lipska 2010-06-28
***

Zdobądź się wreszcie na jakiś ludzki krok.
Nie bądź pośmiertny.

Zdobądź się na żywe zainteresowanie.
Nie nadużywaj śmierci.

Zdobądź się wreszcie
na zwycięstwo nad
grobem.

Nie odznaczaj się
krzyżem.

Nawet w zamkniętej klepsydrze
dzieje się pustynia.
Bartłomiej Jaskółka 2010-04-16
"Mój Panie"

Nienawiść na miłość z mocą się rzuciła.
Skłamała, wyśmiała, zdradą postraszyła.
A miłość zatkało bo nie wiedziała,
że za dobre serce spotka je tu kara.
Dobry Boże co życie dajesz na ziemi wszystkiemu.
Nie pozwól zginąć choćby sercu jednemu.
A kiedy czas się wypełni i wszystko jedno się stanie,
Niech Miłosierdzie pokona, wszelką nienawiść – mój Panie.
Kazimiera Zawistowska 2010-03-11
"Wieczorem"

Z tęczy i ze krwi chmury łunę plotą,
Niebo się krasi bajecznymi kwiaty
Płyną obłoczne purpury, granaty,
Fiolety, wstęgą przetykane złotą.

I cała ziemia zdaje się pieszczotą
Utkana z kwiatów słońca i uśmiechu,
I cała ziemia zdaje się bez grzechu
Jedną olbrzymią miłosną tęsknotą.

Więc wśród tych blasków, co się złotem jarzą,
Ramiona w przestrzeń gdzieś ślą uścisk miękki
I na pierś czyjąś chce się upaść twarzą,

I otoczoną być kochaną ręką,
I z ust stęsknionych wszystkie przelać skargi
W czyjeś kochane, czyjeś słodkie wargi...
Charles Pierre Baudelaire 2010-01-14
"Opętanie"

Puszcze leśne, jak katedr straszne wasze łona
Wyjecie jak organy, a w serc waszych toni,
W tych przybytkach żałoby, gdzie łkanie nie kona,
Echo waszych ponurych De Profundis dzwoni.

Nienawistneś mi, morze! Twych fal łoskot dziki
Odnajduję w mej duszy. Ten pełen goryczy
Śmiech zwyciężonych, łkania, bluźnierstwa i krzyki
Słyszę, gdy morze śmiechem swym bezbrzeżnym ryczy.

Ja bym cię kochał, Nocy! bez twych gwiazd miliona,
Bo ich światło to mowa stokroć powtórzona!
A próżni, mroku szuka moja dusza smutna!

Lecz, niestety, ciemności nawet są jak płótna,
Gdzie tysiączne postacie odtwarza me oko
Osób znikłych, lecz tkwiących w pamięci głęboko.
Anna Achmatowa 2009-12-01
"Jak biały kamień" 

Jak biały kamień w głębi studni ciemnej,
Tak we mnie jedno czai się wspomnienie.
Nie walczę z nim i walczyć by daremno,
Bo w nim i radość moja, i cierpienie.
I chyba każdy, kto mi spojrzy w oczy,
Wyczytać musi je z ich smutnej treści.
I głębszym smutkiem twarz mu się zamroczy,
Niż gdyby słuchał samej opowieści.
W przedmioty ludzi niegdyś przemieniano
Ze świadomością im pozostawioną,
By smutki cudze wieczną były raną.
Tak w me wspomnienie ciebie przemieniono.

Krzysztof Kamil Baczyński 2009-09-30
"Gorzko pachną..."

Gorzko pachną samotną jesienią
te wieczory bez Ciebie umarłe,
kiedy marzę zaplątany w jesień,
kiedy serce mnie dławi pod gardłem.

Kiedy liście żółtawym odblaskiem
spełzną na dół na ściśnięte pięście,
w mgłach daleko zagubiona radość,
w mgłach daleko zagubione szczęście.

Potem noce mnie ciszą umęczą,
myśli spali błyskawicą drżenie,
potem serce mi wydrze przymarłe
jesień w wieczór spłakany wspomnieniem...


Halina Poświatowska 2009-08-20
"Ten pocałunek"

ten pocałunek
pachniał jak rozgryziona łodyga maku
czerwono posypał się z warg
zakwitł
w miękkim wgłębieniu dłoni
kiedy wspiełam się na palce
dzwonił
w dojrzałym polu
lecz wtedy
nie było już mnie
znikłam
w tym złotym pocałunku

Jan Lechoń 2009-07-26
"Gniew"

Ty masz różne miłości, ja tylko - otchłanie,
W które mnie coraz głębiej twa nieczułość strąca.
A jednak tyś jest światłość, tym mrokom świecąca.
Gdy cię kochać przestanę - co się ze mną stanie?

Złe myśli w moim sercu jak zgłodniała lwica,
Jak pod wzrokiem pogromcy cichną pod twym wzrokiem.
O! wstępuj w moje serce kochaniem głębokiem,
W dzień jak słońce palące, w noc - jak blask księżyca

Mówisz, że gniew mam w oczach. Bo po nocy błądzę
I darmo wzrok mój światła w ciemnościach wygląda.
Bo tyś jest razem piekło, gdzie rodzą się żądze,
I niebo, gdzie miłość niczego nie żąda...

Jerzy Liebert 2009-07-14
"Modlitwa"

Panie, który mnie ciszą poisz i karmisz błękitem,
I gwiazdy mi otrząsasz, księżyce z jabłoni,
I Twój wieczór mi dobrą łąką dzwoni,
I niebem gwiazdy nocą przesiewasz, jak sitem. -

O, zabierz z słów mych smętnych, jak sznur ptaków lotnych,
Tę tęsknotę błękitną i marzeń mych męstwo,
Oczu - zwątpienie wieczne i ludzkie - wilgotnych,
Wszak, Panie, z tego świata jest moje królestwo.

Odsuń ode mnie źrenic Twych ogień i morze.
Ogień, co pali, morze, co chłodzi w ukryciu -
O, zatop nim głębinę, w którą schodzą zorze.
I, jak duszę miłości, tak mnie wydaj życiu.
Maria Pawlikowska- Jasnorzewska 2009-06-14
"Przeszłość"

Przeszłość jest jak woda w stawie:
ciemna, gęsta i zaludniona.
W jej głębi falują niemrawie
czyjeś dawno zatopione ramiona.

Stare szczęście, zimne rybie ciało
drży, gdy błysk słońca w głąb wpadnie -
a marzenie, które umrzeć nie chciało,
jak ropucha ciężko dyszy na dnie...
Rafał Wojaczek 2009-06-02
"Dotknąć..."

Dotknąć deszczu, by stwierdzić, że pada
Nie deszcz, tylko pył z Księżyca spada

Dotknąć ściany, by stwierdzić, że mur
Nie jest ścianą, lecz kurtyną z chmur

Ugryźć kromkę, by stwierdzić, że żyto
Zjadły szczury i piekarz też zginął

Łyknąć wody, by stwierdzić, że studnia
Wyschła oraz wszystkie inne źródła

Wyrzec słowo, by stwierdzić, że głos
Jest krzykiem i nikogo to nie obchodzi
Tadeusz Gajcy 2009-05-22
"Odbicia" 

W pokoju naszym lustro
śliskie jak głaz z lodu
twarzy martwym wychlustem
wypełnia się co dzień.

Tak pewnie w kraju polarnym
na śniegu zorzy zarys
przystaje jak my teraz
bez czasu i wymiaru.

Od lat stoimy, od wielu,
głos już posmutniał i serce,
zdążył grób się zazielenić
i zardzewieć język.

Dla nas jest, dla innych będzie
ten lustrzany głaz
cierpkim wieńcem i pamięcią
bez gwiazd.
Konstanty Maria Górski 2009-04-13
***

Wiotka i drżąca, ukryta
Na dnie głębokim mórz.
Piękniejsza róża wykwita
Od bladych ziemskich róż.

Rośnie przy ławie koralu,
Gdzie wieczna cisza i cień,
Gdzie ledwo blaskiem opalu
Wschodzący znaczy się dzień.

Wie, że jej nigdy w głębinie
Słońca nie dojrzy wzrok.
Stroi się w tęcze, choć zginie,
Spowita w nocny mrok.

Nie ufa i nie czeka,
Lecz się ku światłu pnie.
Tak miłość w duszy człowieka
Wschodzi na zwątpień dnie.
Julian Tuwim 2009-04-03
„Ciemność”

Wulkan strachu za oknem wyrasta,
Lawą mroku po brzegi napływa.
Huczą głucho piwnice miasta,
Wzrokiem judzi północ mrukliwa.

Zwierzę ciężkie, gęste, prastare
Z góry długo i żmudnie się toczy,
Zwierzę z głębin, rozlane, szare
Niską chmurą zasnuwa oczy.

Smutnie wzdycha noc małomówna,
Ciemną wodą piwnice bulgocą.
Tak umarła, pochłonięta nocą,
Ostatnia księżycówna.
Maria Konopnicka 2009-01-25
"Jest w piersi mojej"

Jest w piersi mojej cichy grób,
Żaden go kwiat nie stroi
I żaden tam nie leży trup
W śmiertelnej swej ostoi...
Nie dzwoni nad nim dzwonów spiż,
Nie ciężą ziemi bryły;
Nie sterczy kamień ani krzyż
U cichej tej mogiły...
Tylko w nią zapadł promień ten,
Co złocił moje życie...
Tylko w niej leży cichy mój sen
I ufne serca bicie!
Tadeusz Borowski 2009-01-03

"Ja wiem"

Ja wiem, że w wiecznym kole przemian
zapadnie wszystko jakby w morze,
że minie czas i minie ziemia,
i to, com kochał i com tworzył.

Próżno bym, pełen wielkich tęsknot,
jak ślad na piasku wieczność tropił,
bo ludzki trud i ludzkie piękno
jest jak na wiatr rzucony popiół.

Więc dobrze okruch szczęścia dostać,
umiejąc fałsz od prawdy dzielić.
I życie szczere mieć i proste
jak uścisk dłoni przyjaciela.

Ernest Bryll 2008-12-30
"Lawina"

 

Tyle się stało i nic się nie stało?

Chociaż się niebo nad nami łamało
Chociaż się otworzyła wielka rana ziemi

Czy zostaniemy dalej głusi, ciemni, niemi
Rozumiejący wszystko ale tak niezmienni
Jak lawina - w płomieniu której się uciera
Skała o skałę. Aby z tego pędu
Zera się wygładzały znowu w obłość zera
W rozwalisko jałowe. Kamienisko błędów?...

Tadeusz Miciński 2008-12-09
"Nokturn"

Las płaczących brzóz
śniegiem osypany,
pościnał mi mróz
moje tulipany.
Leży u mych stóp
konająca mewa
patrzą na jej trup
zamyślone drzewa.
Śniegiem zmywam krew,
lecz jej nic nie zgłuszy
słyszę dziwny śpiew
w czarnym zamku duszy.
Jan Kasprowicz 2008-11-10
***

Wiatr gnie sieroce smreki,
W okna mi deszcz siecze;
Cicho się moja dusza
Po mgławych drogach wlecze.

Ku turniom płynie krzesanym,
Ku ścieżkom nad przepaściami,
Gdzie widmo bożych tajemnic
Zmaga się w szumach z nami.

Ku wierchom dąży strzelistym,
Spowitym w słoneczne złota,
Gdzie o bezbrzeżnych przestrzeniach,
Samotna sni tęsknota.

Wiatr gnie sieroce smreki,
Mgławica deszczem prószy...
Hej, góry! zaklęte góry!
Tęsknico mojej duszy!
Walerij Briusow 2008-10-26

***

Chcę nazwać swoim, jakże boleśnie,
Choć cień twój, płocha!
Lecz i cieniowi twojemu nie śmiem
Powiedzieć: kocham.

Szłaś nieprzystępnie, niebiańską panią —
Pośród zwierciadeł.
Twój obraz nad widmową otchłanią
W ciemność zapadał.

I w pusty bezkres odeszłaś cała
w głębiny szkła...
I beznadziejność mi pozostała,
I śmierć, i mgła!

Stanisław Korab - Brzozowski 2008-10-15

"Tajemnica"

Czemum ja smutny? każdy mię pyta,
Natrętnie patrząc mi w oczy;
Pobłyski wzroku mojego chwyta
I smutku cień, co twarz mroczy...

Twarz moja smutku chmurą pokryta,
I smutek serce me toczy -
Lecz więcej z twarzy nikt nie wyczyta,
Tajemnic ducha nie zoczy.

Więc dajcie pokój! bo w głębi łona
Wszystko ukrywam głęboko,
I tajemnica ta ze mną skona,

Żadne nie zbada jej oko!
Milczeniem teraz broni się ona,
A potem? Śmierci pomroką...

Emily Jane Bronte 2008-09-27

***

Wokół mnie trwa noc pociemniała,
Dzikie wiatry owiewają chłodem,
Lecz mnie moc zaklęcia związała
I nie mogę odejść, nie mogę.

Pod śniegiem drzewa-olbrzymy
Pochylają gałęzie nad drogę,
Szybkiej burzy nic nie zatrzyma,
A jednak odejść nie mogę.

Chmura za chmurą nade mną,
Pustkowie za pustkowiem spodem.
Nie poruszy mnie straszliwa ciemność,
Nie chcę odejść, odejść nie mogę.

Czesław Miłosz 2008-09-22

                          "Obłoki"
                 

Obłoki, straszne moje obłoki,
jak bije serce, jaki żal i smutek ziemi,
chmury, obłoki białe i milczące,
patrzę na was o świcie oczami łez pełnemi
i wiem, że we mnie pycha, pożądanie
i okrucieństwo, i ziarno pogardy
dla snu martwego splatają posłanie,
a kłamstwa mego najpiękniejsze farby
zakryły prawdę. Wtedy spuszczam oczy
i czuję wicher, co przeze mnie wieje,
palący, suchy. O, jakże wy straszne
jesteście, stróże świata, obłoki! Niech zasnę,
niech litościwa ogarnie mnie noc.

Leopold Staff 2008-09-17

"Północ"

Smutek mając za druha, pustkę za sąsiada,
A samotność za siostrę, co wiecznie mi bliska,
W izbie swej u komina patrzę w żar ogniska,
Co płonie, fantastycznie jak krwawa ballada.

Za oknem noc milcząca i czarna, jak zdrada,
Do ślepych szyb murzyńską, płaską twarz przyciska,
Gdy na wietrze jesiennym głucho wyją psiska,
Jakby węsząc śmierć, która dom okrąża, blada...

Sprzęty, z którymi zżycie się wiąże mnie wspólne,
Zda się, kupią się bliżej mnie w grono zatulne,
Gdy dreszcz chłodny przebiega wzdłuż grzbietu jak mrówki...

I spoglądam z zapartym tchem w zegaru lice,
Gdzie na północ zbiegają się nieme wskazówki,
Już zaciskane z wolna złej Parki nożyce...

Edward Stachura 2008-09-03

"Jesień"

Zanurzać zanurzać się
w ogrody rudej jesieni
i liście zrywać kolejno
jakby godziny istnienia

Chodzić od drzewa do drzewa
od bólu i znowu do bólu
cichutko krokiem cierpienia
by wiatru nie zbudzić ze snu

I liście zrywać bez żalu
z uśmiechem ciepłym i smutnym
a mały listek ostatni
zostawić komuś i umrzeć

Julian Tuwim 2008-08-24

"Przetrwam..."

Przetrwam... Minęły lata i lata przeminą,
Będzie tysiąc utraceń i tysiąc zdobywań,
Będę tęsknił - godzina pójdzie za godziną
W tańcu żalów, nadziei, łez i oczekiwań.

Przetrwam... Lecz dzień nastanie, gdy wśród wielkiej głuszy
Coś ostatniego skona pod męki ogromem:
Wygaśnie Płomień Święty w umęczonej duszy,
A dom Twój już nie będzie dla mnie Bożym Domem.

I wtedy wielką ciszą żywot swój pocieszę,
I będzie cisza owa - Tobie przebaczeniem.
I winę Twoją straszną i grzech Twój rozgrzeszę,
Modląc się za Twą duszę ogromnym milczeniem.

Władysław Bukowiński 2008-08-03

"Ciemność"

Gromada wędrowników, wzrok kierując w górę,
Idzie przez puste, strome, cierniste bezdroża.
Z dala dochodzą wycia bezbrzeżnego morza,
Jak echa mąk i śmierci, złowrogie, ponure.

Idą wpatrzone w niebo,gwiazd szukając, które
Świeciły im, prowadząc tam, gdzie złota zorza
Błysnąć miała wsród mroków i niby dłoń Boża,
Poszarpać rozpostartą ponad światem chmurę.

Wyszli przed nocą, idą, świt już niedaleki,
Krew broczy po ich stopach, pokłutych przez ciernie.
Ach, ta noc, noc bez końca, już, zda się, trwa wieki!

Idą z żądzą światłości, strudzenie bezmiernie.
Co to! Stanęli? Przepaść!... Morze wciąż się sroży,
Ciemno - gwiazdy już znikły i - nie widać zorzy.

Marcin Urban 2008-07-11

"Pustka"

Spojrzeń listy ślą z oddali,
tęsknią za najmniejszym gestem,
chcąc nadziei cień ocalić
w myślach szepczą: tutaj jestem…

Los nie przysłał im łaskawie
szczęścia, które dłonie splata,
mogą tylko śnić na jawie
że są z kimś… do końca świata…

Chociaż „wolni”- przecież „jedni”,
tylko lustro się uśmiecha?
Samotności chleb powszedni
to… fatalnie ludzka cecha…

Kazimiera Zawistowska 2008-07-03

"Cienie" 

Idźcie z mej duszy - idźcie drogą mleczną
Po gwiazd gościńcu - a na wasze głowy
Deszcz niech upadnie - wonny, jaśminowy
Budząc kapelę dźwięków nadpowietrzną.

Idźcie z mej duszy w krainę bajeczną,
Bo, raz umilkłszy, wasz śpiew bezechowy
Ów łuk przymierza rozerwał tęczowy,
Łuk, co był rzucon w mą dusze słoneczną.

Dziś dusza moja jest cichym grobowcem,
Wy jak motyle w grobowcu zbłąkane
Ranicie skrzydła o granitów ścianę.

Idźcie więc, Cienie, chłonąc blask i wonie,
Bo tu kolumna tylko gromnic płonie
I dym kadzideł wonieje jałowcem...

Stanisław Wyspiański 2008-06-10

***

Ach, krzywdzisz ludzi.
Nie na to dałem ci talent, człowieku,
byś krzywdę czynił, lecz byś krzywdę znosił,
byś uniósł w sercu dar i z darem leku
szedł między ludzi i nie chciał wymuszać
ani byś krzykiem chciał drugich zagłuszać,
lecz byś twą wiarę zachował dla siebie
na to, byś przemógł siłą - przeciwności
i zła nie czynił w obrony potrzebie,
a będziesz wszystko miał - o coś mnie prosił.
Dopiero wtedy uzyskasz, coś żądał,
gdy w czyny moje - ty nie będziesz wglądał
i kogokolwiek na twej drodze stawię,
że jest przeciwny i będzie oporny,
wiedz, że z mą wolą jest - i w moim prawie,
i z mojej woli - możesz być pokorny -

Bolwsław Leśmian 2008-05-21

"Samotność"

Wiatr wie jak trzeba nacichać...
Za oknem - mrok się kołysze.
Nie widać świata, nie słychać,
Lecz ja coś widzę i słyszę...

Ktoś z płaczem ku mnie z dna losu
Bezradną wyciąga rękę!
Nie znam obcego mi głosu,
Ale znam dobrze tę mękę!

Zaklina, błaga i woła,
Więc w mrok wybiegam na drogę
I nic nie widząc dokoła,
Zrozumieć siebie nie mogę!

W brzozie mgła sępi się wiotka.
Sen pusty!... Wracam do domu...
Nie! Nikt się z nikim nie spotka!
Nikt nie pomoże nikomu!

Michaił Lermontow 2008-05-11

***

I smutek, i nuda. Nikt dłoni nie poda z pomocą,
Gdy troska człowieka przygniata.
Pragnienia? Lecz pragnąć wieczyście, daremnie... i po co?
A lata mijają, najlepsze me lata.
Pokochać? Lecz kogo? Na chwilę pokochać nie warto -
A kochać na wieki któż zdoła?
Gdy spojrzysz w głąb serca, tam przeszłość swą widzisz
zatartą:

I radość, i męki dziś błahe są zgoła.
Namiętność? Lecz wcześniej czy później jej słodka
trucizna -

Rozsądek mi szepcze - też zginie.
I życie, gdy przyjrzeć się bacznie, z goryczą to wyznam,
Jest żartem niemądrym jedynie.

Stanisław Grochowiak 2008-05-04

"Biedne"

Leżała radość
Szli ludzie i przeszli
Leżała radość
Za wcześnie

Za wcześnie pannie która była ładna a
Za późno chłopcu który był po wszystkim
A obok czasu
Tych zafrasowanych
Którzy są po to
By zacieniać ściany

Leżała radość
Szli ludzie i przeszli
Ujrzała radość
Zniszczone podeszwy

Adam Asnyk 2008-04-19

"Tęsknota"

Obłoki, co z ziemi wstają
I płyną w słońca blask złoty,
Ach, one mi się być zdają
Skrzydłami mojej tęsknoty.

Te białe skrzydła powiewne
Często nad ziemią obwisną,
Łzy po nich spływają rzewne,
Czasem i tęczą zabłysną.

Gwiazdy, co krążą w przestrzeniach
Po drogach nieskończoności,
Są one dla mnie w marzeniach
Oczami mojej miłości.

Patrzą się w ciemne odmęty
Te wielkie ruchome słońca...
I ja miłością przejęty,
Patrzę i tęsknię bez końca.

Bogusław Adamowicz 2008-04-05

"Senność"

Śpią lądy we mgle gęstej, która świat spowiła,
Pod gęstą mgłą, co niebo zaciągnęła w górze;
Śpią morza, niepojęta magnetyczna siła
Ujęła oceany, ugłaskała burze.

Śpią cicho na bezdrożach statki rozproszone,
W niebiosach przewodnicze śpią nad nimi gwiazdy;
Śpią orły, śpią podchmurną opuściwszy stronę,
Umilknął nad skałami grzmot ich górnej jazdy...

Śpią kwiaty, pośród kwiatów senne drzemią żmije...
I tylko na jeziorach płaczą gdzieś łabędzie...
A tu, przy chatach naszych, pies na księżyc wyje...
I przez sen głupi kur obwieszcza, że...dzień będzie...

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 2008-03-07

"Cisza"

Spokojna jestem w ciszy. - Nie chcę myśleć więcej
- co mną jest gdzieś odeszło w jakimś tajnym celu -
Patrzę w ogród zamkowy na róż sto tysięcy
marząc o przetowłosym mych wdzięków minstrelu.

Staję cicho wśród bytu. - Próżnię mam za czołem
w woni ziela usypia się krwi mojej tętno...
Bezczucie w szarej płachcie za królewskim stołem
siadło - i będę dzisiaj nieżywą i piękną. -

Lecz znam czary i wróci wśród serca uderzeń
dusza moja namiętna jako skrzypek blady -
królowa burz wiosennych i bolesnych wierzeń
Niechaj mi zajrzy w oczy książę mej ballady...

Józefa Ślusarczyk-Latos 2008-02-16

***

Tylko to czego nie ma
zostaje nietknięte
czyste - niesplamione
tego nie rani człowiek
ani nie pożąda -
Nawet uśmiech drżący
mrówki czy anioła
bzyczącego bąka
nad spoconą krową -
Nawet tego nie ma
Tylko to jest wieczne i święte

Stanisław Ciesielczuk 2008-02-03

***

Człowiek w skale nad morzem wykuty
Z prawą ręką wyciągniętą w przyszłość,
Gdy ogniście niemy i okrutny
Piorun męki zatrząsł jego ciszą,
nie drgnął. Przerósł możliwość rozpaczy.
Gestu, dwakroć kamienny, nie zmienił.
Dwakroć zimniej w zimną wieczność patrzy
Zakrwawionym od wewnątrz milczeniem.

Halina Poświatowska 2008-01-25
"Lubię tęsknić"

lubię tęsknić
wspinać się po poręczy dźwięku i koloru
w usta otwarte chwytać
zapach zmarznięty

lubię moją samotność
zawieszoną wyżej
niż most
rękoma obejmujący niebo

miłość moją
idącą boso
po śniegu
Jan Twardowski 2008-01-16

"Wiersz z banałem w środku"

nie bój się chodzenia po morzu
nieudanego życia
wszystkiego najlepszego
dokładnej sumy niedokładnych danych
miłości nie dla ciebie
czekania na nikogo

przytul w ten czas nieludzki
swe ucho do poduszki
bo to co nas spotyka
przychodzi spoza nas

Marianne Moore 2008-01-04

"Na zlecenie aniołów"

Wysłannicy podobni do nas? Wyjaśnij to.
Trwanie, które ciemność uwydatnia?
To, co słyszysz najlepiej, nie bedąc zbyt blisko?
Ponad tym, co niezwykłe,
zwyczajność, obojetna na gwałt pochwał.
Dzięki owej stałości niczym niezachwianej
wiemy, jak gwiazdę ciemność doskonali.

Gwiazda, która nie pyta, czy ją widzę?
Jodła, która nie chce, żebym ją wyrwała?
Mowa, która nie dba, czy ja słyszę?
Tajemnica tłumaczy tajemnicę.
Z najstalszych najbardziej stała, gwiazda olśniewa mnie
żywa i wyniosła, jakże podobna do tych,
których znaliśmy; do niej, do niego, wiekuiste drżenie.

Jan Lechoń 2008-01-01

***

Złowrogi jest wieczorny chłód,
Ten wiatr wyjący jakby w trwodze,
I tajemniczy słychać chód
Jak trwożny tupot nóg na drodze.

Dogasający zorzy pas
Jak przypomnienie bólów życia,
Widomy znak, że zamknął nas
Fatalny krąg, nie do rozbicia.

Małgorzata Hillar 2007-12-28

"Cisza"

Kiedy jestem sama
przychodzi cisza

Kosmatymi łapami
łazi po ścianach
Ociera się o słoneczniki
w dzbanku

Kładzie się przy mnie
szepcze

Jesteś sama
Nie masz pieniędzy
Znowu nie spałaś
całą noc

Idź do diabła
mówię

a ona siada
glinianemu kogutowi na ogonie
i śmieje się

Jest miękka i słodka
jak zapach gazu

Nie zostawiaj mnie z nią
długo sam na sam

Rafał Wojaczek 2007-12-25

***

Ciemność ciemnieje znów za oknem powiek
Bo, gdy przejrzeć miłością zasłużył,
Pękła kość wzroku patrzącego w płomień
Żywego ciała prawdziwej róży.
Ale on zaraz swe ręce przymusił
Do szukania w ciemno: nimi patrzy.
Musiał go wprawy w cierpieniu ktoś uczyć,
Że niewidoczne na drwiącej twarzy
Choć płomień rośnie, a on wciąż bez skargi
Swoim bólem najuczciwiej soli.
Ktoś do miłości urodził go takiej,
Co na ołtarzu ofiarę mnoży!

Konstanty Ćwierk 2007-12-20

"Czemu?"

Gdy w dzień wigilii zasiądziesz przy stole,
Przedziwnie słodko i poczciwie marzysz.
I rzewna radość siada ci na czole,
Czyś jest kolega, druh, albo towarzysz.

Czemże są gwary politycznych sprzeczek,
Kiedy opłatka ujrzysz śnieżne brzegi?
Miłe są blaski na choince świeczek
Równie dla druha, jak i dla kolegi. 

I nie wiem czemu nie szczędząc mozołu,
Przed i po świętach z innymi się swarzysz?
Czemu gdy wstaniesz po uczcie od stołu
Nie człowiek jesteś, lecz druh lub towarzysz?

Tadeusz Borowski 2007-12-13

***

Wiem, z nagła się otworzy krąg
miłości naszej. Nieostrożny
mej ręki ruch odpłoszy ciebie --
wtedy odejdziesz. Każda rzecz,
której dotknęłaś, nawet powiew
powietrza, idącego od drzwi
lekko przez ciebie otwieranych --
ciebie mi będą przypominać,
jak gdyby struną były, którą,
przechodząc mimo, potrąciłaś...
A jakim dźwiękiem będę drżał 
ja, który miałem cię w ramionach?

Bogusław Adamowicz 2007-12-10

"Za kim?"

Zdaje się, że schodzę w jakąś otchłań ciemną,
Głębiej, głębiej i głębiej - w czarny odmęt Mroku -
I idę w czyjeś ślady...Za kim? Kto przede mną?
Ktoś ty? i z jakiej strony, mistrzu mój, proroku?

Ktoś Ty, co krwawą Grozy świecisz mi pochodnią?...
Wirgili? coś Dantego wiódł nad Piekieł leże?
Posępny cień Manfreda, coś tam szedł za zbrodnią?
Lub ty, szczęśliwy obcy, smętny Baudelairze?

Ktośkolwiek jest - za Tobą w te kręgi piekielne
Idę żądny otchłani - z wieczną klęską zbratan -
W Noc, w Rozpacz - w samo jądro Chaosu śmiertelne -
- Ktośkolwiek jest, przede mną - odsłoń twarz....
Tyś Szatan?!...

Tadeusz Miciński 2007-12-08

"Ja trwam nad wieczność"

Ja trwam nad wieczność - i ból milionów
z moim się jednym nie równa bólem.
Ja wódz więzionych śmiercią legionów -
śmierć im zbłękitniam gwiazdy lazurem.
Poję rycerstwo harfy mej gniewem
i w burz piekielnych strącam otchłanie -
aż mgłą się staną - zimnym powiewem -
i tylko gwiazd mych lazur zostanie.

Na mojej drodze bory zaklęte -
bory-m roztrzaskał.
Na mojej drodze potok ryczący -
w otchłań zeszedłem.
Więził mię w lodach wulkan umarły -
wykułem słońce.
Nad gwiazdy-m leciał! Lecz kwiatek łzami
wyrył mi grób.

Stanisław Misakowski 2007-12-05

***

Moje ustawiczne czekanie wynika z pragnienia,
z konieczności,
od korzeni istnienia.

Jest wymierne, poza moją wolą, ponad czas -
w tym, co stanowi tło, i w tym, czego nie ma.

Czekanie na coś, na kogoś, na siebie.

Czekanie, od którego nie ma odwrotu.

Leopold Staff 2007-11-28

***

Chciałem już zamknąć dzień na klucz,
Jak doczytaną księgę,
Owinąć się czarną ciszą.
I zasnąć na potęgę

Aż tu za oknem wściekła zorza,
Budząca radość i przestrach,
Rozbłysła niczym pożar
Wybuchła jak orkiestra

Oto dzień nowy i świat nowy
Tysiącem dziwów gra mi.
Zerwałem się na równe nogi
Przed wysokimi stanąłem schodami

Paul Marie Verlaine 2007-11-24

***

Nieba widać, przez dachu kąt,
Modrość i ciszę.
Drzewo jakieś, przez dachu kąt,
Liście kołysze.
Dzwonek w niebie widocznym stąd
Dzwoni cichutki.
Ptak na drzewie widocznym stąd
Śpiewa swe smutki.
Boże, Boże, życie jest tam,
Proste, spokojne.
Ten łagodny pogwar, ot tam,
To miasto rojne.
Cóżeś zrobił, ty, co - tak sam! -
Szlochasz w żałości,
Cóżeś zrobił, ty, coś tak sam,
Ze swej młodości?

Emily Dickinson 2007-11-21

***

Różnica między rozpaczą
A strachem - jest taka sama
Jak między momentem rozbicia
A tym, gdy już stał się dramat -

Umysł - w błogim bezruchu -
Spokojny jak oczy w twarzy
Popiersia - które wie -
Że nic nie może zobaczyć.

Kazimiera Iłłakowiczówna 2007-11-16

"Nieznane"

Jeszcze nie wszystko we mnie jest dla mnie znajome,
żyję w przedsionku jak na słonecznym podwórzu:
o gołębie moje, o klomby żółtych begonii,
o róże... róże...
Jest dom i korytarze ciemne i kryjome,
i zegar, który drży jak serce i jak serce dzwoni,
i galerie patrzące umarłych oczyma,
i - Bóg, który jest wszędzie, jest tam, gdzie mnie nie ma.

George Gordon Byron 2007-11-13

"Słońce bezsennych"

Słońce bezsennych! nieba wieczornego oko!
Którego łzawy promień drżąc świeci wysoko
I ukazuje ciemność - lecz jej nie rozproszy,
Jak podobneś do znikłej, wspomnianej rozkoszy,
Właśnie tak przeszłość, światło dni dawnych jaśnieje,
Świeci ona, lecz promień wystygły nie grzeje;
Nie śpi i Smutek i patrzy na jej blask pogodny,
Widny, lecz z dala - jasny - lecz och! jakże chłodny!

Wincenty Korab-Brzozowski 2007-11-08

***

Jak okiem w dal sięgnąć - stroskane bezdroże.
Czas wokół nas drepcze po serca ofierze,
I jesteśmy smutni, jak smutne wybrzeże,
Przy którym od dawna nie śpiewa już morze.

I badam, schylony, przyszłość naszą w szlakach,
Które los rozrzucił po bezgwiezdnej toni:
Może jaka pomoc jest teraz w pogoni?
Może jeszcze jakaś nadzieja lśni w znakach?

Jak okiem w dal sięgnąć - stroskane bezdroże.
Czas wokół nas drepcze po serca ofierze,
I jesteśmy smutni, jak smutne wybrzeże,
Przy którym od dawna nie śpiewa już morze!

Wisława Szymborska 2007-11-05

"Rozmowa z kamieniem"

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Chcę wejść do twego wnętrza,
rozejrzeć się dokoła,
nabrać ciebie jak tchu.


- Odejdź - mówi kamień. -
Jestem szczelnie zamknięty.
Nawet rozbite na częsci
będziemy szczelnie zamknięte.
Nawet starte na piasek
nie wpuścimy nikogo.

Rafał Wojaczek 2007-10-31

"Umiem być ciszą"

Kończę się w twoich oczach
Umiem być ciszą
Kończę się w twoim śnie
Ostatnie echo jest ciszą
to miejsce
gdzie kończy się twoje spojrzenie
Sen mnie oślepia, rozjarzona
iskra serca
Kończę się w twoim sercu

Przez sen, przez ciebie
donoszę siebie
do twojej śmierci

Antoni Lange 2007-10-26

"Dusze ludzkie"

Dusze ludzkie – samotnice wieczne,
Samotnice – jak planety błędne:
Każda błąka się przez drogi mleczne,
Każda toczy koło swe bezwzględne.

Samotnice – jak planety błędne,
Wzajem patrzą na się przez błękity:
Każda toczy koło swe bezwzględne,
Lecz nie zejdzie nigdy z swej orbity.

Wzajem patrzą na się przez błękity,
Wzajem tęsknią ku sobie z oddali,
Lecz nie zejdą nigdy z swej orbity,
Lecz nie pójdą wraz po jednej fali.

Wzajem tęsknią ku sobie z oddali,
Błąkając się, jak przez drogi mleczne,
Lecz nie pójdą wraz do jednej fali
Dusze ludzkie – samotnice wieczne.

Walt Whitman 2007-10-23

***

O, żyć zawsze i zawsze umierać!
O, pogrzeby mnie dawnego i teraźniejszego,
O, ja kroczący naprzód, materialny, widzialny, władczy jak zawsze,
O, ja i to, czym byłem latami, teraz umarły. (Nie płaczcie po mnie, bo
jestem zadowolony.)
O, uwolnić się od tych zwłok mnie samego, na które odwracając się patrzę
tam, gdzie je rzuciłem,
Iść dalej (O, żyć zawsze!) i zostawić zwłoki za sobą

Czesław Miłosz 2007-10-18

"Trwoga"

Ojcze, gdzie jesteś! Las ciemny, las dziki,
Od biegu zwierząt kołyszą się chaszcze,
Trującym ogniem buchają storczyki,
Pod nogą czają się wilcze przepaście.
Gdzie jesteś, ojcze! Noc nie ma granicy,
Odtąd już zawsze ciemność będzie trwała.
Bezdomni, z głodu umrą podróżnicy,
Chleb nasz jest gorzki, wyschnięty jak skała.
Gorący oddech straszliwego zwierza
Zbliża się, prosto w twarze smrodem zieje.
Dokąd odszedłeś, ojcze, jak ci nie żal
Dzieci, w te głuche zabłąkanych knieje

Robert E. Howard 2007-10-15

"Szepty nocnych wiatrów"

Mogę dosiąść wiatru, jak mewa szybować,
W zasnutym Ciszą zielonych buszować głębinach.
Ze złotej czaszki wyłupić oczy nefrytowe
W amarantowych Atlantydy ruinach.

Czy z twarzy Boga musze zedrzeć maskę?
W kłębach białej piany płyną galeony;
Marmury pałacu lśnią czerwonym blaskiem,
Cichy księżyc zatonął w mrokach Babilonu.

Miasto czarnych wież wśród gwiazd się wyłania,
W szepcie groźnych skrzydeł noc ze złem się gamtwa,
Cieniom śni się mroczne migotanie
Strasznych Ludzi, którzy nienawidzą światła...

Ludmiła Marjańska 2007-10-10

"Gdziekolwiek jesteś"

Gdziekolwiek jesteś, żyjesz własnym życiem,
i to jest ważne, co przynosisz z sobą:
bochenek chleba i garsteczkę soli
czy połyskliwą blaszkę i kamyczek.
To, co przynosisz, będzie twym pokarmem,
będzie gasiło pragnienie u źródła.
Źródło jest w tobie, jak miłość. Pamiętaj,
abyś nie zniszczył kruchego naczynia.
Gdziekolwiek jesteś – żyjesz własnym życiem.

Ernest Bryll 2007-10-08

"Wiara"

Może będziemy mogli doczekać, doprosić
Dobić się w sobie wiary, co góry przenosi
Lecz chociaż ruszą Alpy, Karpaty stadami
My zostaniemy w miejscu. Kamiennie Ci sami.

Charles Baudelaire 2007-10-02

"Wróg"

Młodość ma przepłynęła jedną chmurną burzą,
W którą tylko niekiedy promień serca padł,
Sad mój deszcze zalały olbrzymią kałużą,
Więc w owoc rzadki tylko przemienił się kwiat.

Dziś na progu jesieni, sercem już niemłody,
Z łopatą się do pracy ciężkiej muszę brać,
Aby doły wyrównać wyrwane przez wody,
Doły jak grób głębokie, gdzie mi przyjdzie spać.

Lecz wątpię, czy mym nowym, wymarzonym kwiatom
Pustka ma będzie dosyć w o pokarm bogatą,
Który siłę mistyczną w ich kielichy tchnie.

O rozpaczy, rozpaczy, czas pożera życie,
A wróg mroczny, co serca nasze chciwie ssie,
Krwią, którą my broczymy, tuczy się obficie.

Kazimierz Przerwa Tetmajer 2007-09-28

"Parodia życia"

Żyjemy często, jako te smutne jelenie
urodzone i w puszczy wyrosłe za młodu,
które - stworzone wielkie przebiegać przestrzenie -
zamknięto do zwierzyńca, w trzy morgi ogrodu.

Mogą w biegu korzystać z sił swoich zapasu,
mają drzewa i wodę w potoku do picia,
żyją całkiem jak w puszczy - na trzech morgach lasu - -
zabija je smutek tej parodii życia.

Jan Brzechwa 2007-09-25

"Mgła"

Kiedy burza, kiedy klęska w progi życia mego szła,
Na powiekach mych się kładła dobroczynna, ciemna mgła.

Tak się stało niewidzenie rzeczywistych moich dni:
Co się nie śni - zamglonemu niech się zdaje, że się śni!

Nie dostrzegłem lat minionych ani nawet innych lat,
Świat mój kłębił się poza mną i to wcale nie był świat.

Dobrze było na obłokach załamanym dłoniom dwóm,
Szum był we mnie i nade mną - spadających liści szum.

Dłońmi niebem pachnącymi odpędzałem cienie z lic,
I w tych dłoniach załamanych nie zostało więcej nic.

Nie kochałem cię za dobro, nie kochałem cię za zło,
Ale za to, żeś się kładła na mych oczach ciemną mgłą.

Fiodor Tiutczew 2007-09-22

"Wieczór jesienny"

Jest w świetlistości przedjesiennych zmierzchów
Tkliwy, tajemny czar zadumy,
Złowieszczy blask i barwność drzew w rozpierzchu,
Czerwiennych liści lekkie, czule szumy.
I cichy błękit, co się mgliście chmurzy,
Że ziemia wokół smutnie sierocieje,
I jak przeczucie nadchodzącej burzy
Czasem porywczy, chłodny wiatr zawieje.
Znużeniem wszystko, wyczerpaniem tchnie,
Uśmiechem cichym schyłku i więdnienia,
Co u rozumnej się istoty zwie
Podniosłą wstydliwością jej cierpienia.

Stanisław Barańczak 2007-09-19

"Spójrzmy prawdzie w oczy"

Spójrzmy prawdzie w oczy: w nieobecne
oczy potrąconego przypadkowo
przechodnia z podniesionym kołnierzem; w stężałe
oczy wzniesione ku tablicy z odjazdami
dalekobieżnych pociągów; w krótkowzroczne
oczy wpatrzone z bliska w gazetowy petit;
w oczy pośpiesznie obmywane rankiem
z nieposłusznego snu; pośpiesznie ocierane
za dnia z łez nieposłusznych, pośpiesznie
zakrywane monetami, bo śmierć także jest
nieposłuszna, zbyt śpiesznie gna w ślepy zaułek
oczodołów; więc dajmy z siebie wszystko
na własność tym spojrzeniom, stańmy na wysokości
oczu, jak napis kredą na murze, odważmy się spojrzeć
prawdzie w te szare oczy, których z nas nie spuszcza,
które są wszędzie, wbite w chodnik pod stopami,
wlepione w afisz i utkwione w chmurach;
a choćby, to jedno będzie nas umiało rzucić na kolana.

Percy Bysshe Shelley 2007-09-13

"Zmienność"

Śpimy, a sen chory odpoczynek nam truje;
Wstajemy - dzień cały psuje myśl uparta,
Śmiejąc się i płacząc, każdy tęskni, czuje,
Troski precz odrzuca albo tuli czarta.

I czy to jest radość, czy też żałowanie,
Droga ich odejścia wciąż dorgą wolności,
Dzień wczorajszy nigdy jutrem się nie stanie,
Bo też nic nie przetrwa oprócz niestałości!

William Blake 2007-09-10

"Odcienie ciemności"

myślałeś, że umarłam
wywiesiłeś klepsydrę
by upamiętnić mą śmierć
ale ja nadal żyję
(przede mną jedna droga - wieczność)
nadal czuję
przeszywam wzrokiem ciemność
by ujrzeć światło
a potem odejść w cień

ciemność wtapia się w mą duszę
ogarnia mnie lęk
krzyk zastyga mi w gardle
ale w końcu kto z nas żyje naprawdę?

kraina ciemności uwolni mnie od oślepiającego słońca
ścieżka chwały wejdzie do trumny
wtedy wypełnię przeznaczenie nieuniknionego końca

znam twoje myśli
żyjesz wspomnieniami
kolory bledną i ciemnieją
nie ma już barw
właśnie nadszedł mój czas
chwila równa wieczności

Stanisław Srokowski 2007-09-06

"Pustelnik"

Ja pustelnik ciszy
mamroczę w półśnie twoje imię
pusta klatka z której wyfrunął ptak
rosną kolce twojego milczenia i bolą 

zaciągam się do armii mroków
której rytmiczny krok wybija noc
ślepe światło gwiazd gaśnie
a pyłek księżyca spada na powiekę
która zwisa jak odcięta ręka

i skradają się halucynacje

siostra śmierć przecieka
przez żyły do moich oczu

a u wezgłowia świtu staje zjawa
i otwiera usta

widma są moimi
braćmi

Federico Garcia Lorca 2007-09-03

"Lament"

Zamknąłem drzwi od balkonu,
ponieważ nie chciałem słuchać płaczu,
ale za szarymi ścianami
nic nie było słychać prócz płaczu.

Bardzo mało jest śpiewających aniołów,
bardzo mało jest szczekających psów,
tysiące skrzypiec mieści się w jednej dłoni.
Ale płacz jest olbrzymim aniołem,
płacz jest olbrzymimi skrzypcami,
łzy tamują głos wiatru
i nic już nie słychać prócz płaczu.

Władysław Orkan 2007-08-30

***

Pustka i spokój... Białych pniaków rzędy,
Jak las nagrobków żydowskich cmentarzy,
Idą po zboczach... Nic się nie przydarzy,
Co by żywością tchło... Śmierć przeszła tędy
I,jak lawina, zniosła na dół życie.
Potok nawet, co ogniś szumiał w tym korycie,
Wysechł lub zapadł się w ziemię.W szarym żlebie
Martwota siadła pośród głazów.
Wyżej : pożółkła pustać upłazów
I szare dróg skalistych ślady.
Dusza tu czuje tylko siebie
I pustkę... i trzeci:szum, który skądś dowiewa,
Jakby podziemne wodospady-
Rzekłbyś:czas sie we wieczności przelewa...

Robert Frost 2007-08-27

"Droga"

Dwie drogi rozchodziły się w żółtym lesie.
Żal, że nie mogłem przebyć obu
- Samotny wędrowiec, którego w świat niesie.
Wparywałem się w pierwszą, stojąc u jej progu,
Jak skręca w oddali i w poszyciu znika.

Wybrałem tę drugą, gdyż chęć nieodparta,
Słuszność decyzji motywowała,
Jakby chciała być przeze mnie przetarta,
Choć od pierwszej się nie odróżniała,
A obie były wytyczone.

Tamtego ranka wyglądały na podobne.
Nie było śladów żadnego człowieka.
Na pierwszą powróce - rzuciłem na odchodne
Wiedząc, jak droga potrafi być daleka.
Wątpiłem jednak, czy powinienem powrócić.

Nieraz mnie to wspomnienie poniesie,
Gdy będę rozwazał drogę obraną.
Dwie drogi rozchodziły się w lesie,
A ja? Ja obrałem tą mniej uczęszczaną.
I to właśnie wszystko odmieniło.

Krzysztof Kamil Baczyński 2007-08-22

***

Za krawędzią wszystkich dni, miesięcy
odpadłeś zamknięty w biały krąg.
Brodzisz przez świat spłowiały, brzęczysz
u szyb nabrzmiały jak bąk.
Pory roku są wszystkie naraz,
spływające przez smutek szyb,
widać wiadukt, drzewo, garaż
jak uschnięte liście lip.
Znów nie wrócę, tak brnę coraz dalej,
w gorączkowy koronkowy motyw,
kiedy słychać jadące beze mnie śpiewne,
smukłe widma lokomotyw.

Tadeusz Boy Żeleński 2007-08-17

"Zdarzenie prawdziwe"


Siedząc żałośnie nad bakiem
Dumałem o życiu takiem:
Żeby to tak było można,
By każda chęć płocha, zdrożna
Była ode mnie odległa,
By myśl moja zawsze biegła
Ku zacności, ku dobremu
I służyła tylko jemu.
I wciąż bym się doskonalił,
Tak żeby mnie każdy chwalił.
Ale, jak to zwykle bywa,
Że krótko trwa chęć poczciwa,
Jakoś mi to potem przeszło
I, co gorsza, się obeszło.

Leopold Staff 2007-08-14

***

Ostatni z mego pokolenia,
Drogich przyjaciół pogrzebałem,
Widziałem, jak sie życie zmienia,
I sam jak życie się zmieniałem.

Człowiekam kochał i przyrodę,
W przyszłosść patrzyłem jasnym okiem.
Wielbiłem wolność i swobodę
Zbratany z wiatrem i obłokiem.

Nie wabił mnie spiżowy pomnik,
Rozgłośne trąby, huczne brawa
Zostanie po mnie pusty pokój
I małomówna, cicha sława.

Konstanty Ildefons Gałczyński 2007-08-10

"Tylko nieboszczyk..."

Tylko nieboszczyk jest wytworny.
Nie przerywa nikomu. Nie trzęsie głową.
A gdyby mógł mówić, to napewno
wyrażałby się ściśle naukowo.

Tylko nieboszczyk nie jest zbyt ciekawy.
Gazet nie czyta. Nie chodzi na filmy.
Nie unosi sę. Nie upuszcza łyżeczki do kawy.
I nie plotkuje. Jednakowo. Dla wszystkich przychylny.
Tylko nieboszczyk ma ustalone opinie.
Czasami coś mruczy. Lecz nie należy do żadnych grup.
Lekki, leciutki przez mało zbadane regiony płynie.
Stuprocentowy trup.

Jarosław Iwaszkiewicz 2007-08-06

"Szczęście"

Jak kroplę czuć na wardze smak każdej cichej chwili,
Rozcinać mocnym nożem welinu białe kartki.

Głaskać jedwabiem ręki wszelaki płomień żartki,
Czuć, jak się rumak wartki pod jarzmem dłoni chyli.

Czekać, aż słońca światło biel kwietnych drzew przykłoni,
Przykrócać i popuszczać rumakom swoim wodze.

Smakować każdy krok swój po białej twardej drodze,
Jak kryształ szklanej kuli czuć dnie we wnętrzu dłoni.

Antoni Słonimski 2007-08-03

"Gwiazdy"

Cisza płonie w przestworzu,
Morze coraz ciemniejsze,
Gwiazdki, nawet najmniejsze,
Odbijają się w morzu.
Ośmielone milczeniem,
Rozpalone tą ciszą,
Drżą leciutko i wiszą
Ponad wody złocieniem.

Ale są tak malutkie,
Wyglądają tak blado,
Że ze wstydu i smutku
Na dno morza się kładą.

Equrem Basha 2007-07-29

"Bicie serca"

jeśli pukasz do drzwi i nikt nie otwiera
nie martw się
to nie znaczy że dom jest pusty
to tylko zmęczenie
niechęć by otworzyć dzwi
Jeśli wołasz na podwórzu
i nikt nie pojawi się w oknie
to też się nie martw
ten świat jest głuchy
nie słyszy bicia serca

Konstanty Maria Górski 2007-07-26

***

Milcząc stoją dziś na brzegu
Rybacy. Przymrużają oczy
Patrzą jak łódź się w pełnym biegu
Pomiędzy morskie wały tłoczy.

I jak ustaje w ciężkiej pracy,
Okryta cała pianą białą.
Milcząco patrzą się rybacy -
Jednego morze dziś zabrało.

Jean Arthur Rimbaud 2007-07-21

"Pieśń najwyższej wieży"

Niech przyjdzie, niech nie zwleka Pora co nas urzeka.
Cierpliwość mi przyniosła
Na zawsze zapomnienie.
Uleciały w niebiosa
Obawa i cierpienie.
I głód porażający
Ciemność mi w żyły sączy.
Niech przyjdzie, niech nie zwleka Pora co nas urzeka.
Podobny jestem łące
Na niepamięć wydanej,
Zarosłej i kwitnącej
Kąkolem i tymiankiem,
Gdy zaciekle znad trawy
Much brzęczy rój plugawy.
Niech przyjdzie, niech nie zwleka
Pora co nas urzeka.

Kazimierz Wierzyński 2007-07-18

"Lato"

Leżę na łące.
Nikogo nie ma, ja i słońce.
Ciszą nabrzmiałą i wezbraną
Napływa myśl to pachnie siano.
Wiatr ciągnie po trawach z szelestem
A u góry siostry moje
Białe chmury, wędrują na wschód.
Czy nie za wiele mi, że jestem?

Edgar Allan Poe 2007-07-13

"Od lat najmłodszych"

Od lat najmłodszych, lat dziecinnych,
Żyć ani patrzeć tak jak inni
Nie mogłem; ze wspólnego zdroju
Nie płynie też namiętność moja.
Ani się zrodził w owej strudze
Mój smutek, ni radosny zbudził
Ton, który inne serca dotknie -
Co miłowałem, kochałem samotnie.
Tak więc - w dzieciństwie już, u świtu
Burzliwych dni, co przyszły potem -
Z dna dobra czy też zła dobyty
Czar dziwny jakiś mnie omotał:
Potokiem bystrym, wodotryskiem,
Szkarłatem gór i skał urwiskiem,
I słońcem, gdy się toczy wokół
W złocie jesiennej pory roku,
I błyskawica, gdy po niebie
Mija mnie dążąc gdzieś przed siebie,
Piorunem, burzą lub obłokiem
(Gdy niebo czyste i wysokie),
Który się stawał najwyraźniej
Demonem w mojej wyobraźni.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 2007-07-10

"Życie"

Życie jest tak gwałtowne! Przerywa, nie słucha,
napada, krzyczy, tupie, męczy, zmienia maskę,
że aż sen ma gorączkę, śpiąc w różowych puchach
i bladym skrzydłem mocno bije o posadzkę.

Potrzeba tylko słowa, tylko gestu, listu,
by się złote pierścienie wygięły, skręciły,
by spłonęły tęsknoty, jak suknie z batystu,
i pękło serce z wielkiej słabości i siły.

Ryszard Krynicki 2007-07-06

"Będą ci wybaczone"

Zostaną ci wybaczone wszystkie złe uczynki,
jeżeli je popelniłeś,
aby kogoś uratować.

Ja sam jestem tym,
dla którego oślepłem na cudze cierpienia
i ogłuchlem na cudze wołania o pomoc.

Ale czy rzeczywiście ocalałes?

Przecież jeszcze mówie, żyje.

A więc przeżycie nazywasz ocaleniem,
biedny synu śmierci?

Andrzej Bursa 2007-07-03

"Nadzieja"

Jeżeli nam się uda to cośmy zamierzyli
i wszystkie słońca które wyhodowaliśmy w doniczkach
naszych kameralnych rozmów
i zaściankowych umysłów
rozświetlą szeroki widnokrąg
i nie będziemy musieli mówić że jesteśmy geniuszami

bo inni powiedzą to za nas
i aureole
tęczowe aureole
... ech szkoda gadać
Panowie jeżeli to się uda

To zalejemy się jak jasna cholera

Cyprian Kamil Norwid 2007-06-29

"Obojętność"

1
Jeżeliś zdradzony w życiu kilka razy,
Oh! jakiż to wielki ból...
Współczuję skargę twą ponad wyrazy:
Łez moich tyś Pan! Tyś król!

2
Lecz skoro w roku zdradzili cię ludzie
Trzysta-sześćdziesiąty-raz?...
Serca mi nie stać i byłbym w obłudzie,
Nie będąc głuchym jak głaz.

3
Im mniej kto zdradzan, tym srożej zdradzony! -
Lecz kto nie doznał - jak zdrad:
Męczeńskich nie dość mu palm i korony,
Nad które cóż? dawa świat...

Stanisław Misakowski 2007-06-26

"Wracam do zapomnianych"

Wracam do zapomnianych. Tam jest moja lista obecności.
zwijam życiorys, odrzucam zawrotne chwile.
Miejsce po sobie zostawiam jak otwarta bliznę.

Wracam bez poszlak, bez skaz przeszłości.
Któryś tam z rzędu ból broni się wszystkimi
odmianami cierpień.

Wasyl Symonenko 2007-06-23

"Jesteś człowiekiem"

Człowiekiem jesteś,
Czy wiesz?
Powiedz, wiesz to czy nie?
Ten uśmiech twoim jest,
Ta męka twoją jest,
Te oczy są także twe.

Jutro już cię nie będzie,
Jutro na świecie tym
Wciąż istnieć będą ludzie,
Wciąż kochać będą ludzie,
Lecz inni- już nie ty. 

Dzisiaj twoje są nieba,
Twoje lasy i stepy.
Więc śpiesz się, bo żyć trzeba
Śpiesz się, bo kochać trzeba,
Nie przegap swoich dni.

Jesteś, choć dola marna
I wiedz to- chcesz, czy nie
Twój uśmiech niepowtarzalny,
Twa męka niepowtarzalna
I takież są oczy twe.

Ivo Andrić 2007-06-20

***

Stąpam jeszcze, jakbym szedł
na spotkanie czegoś, patrzę i myślę,
a przede mną już tylko rzeczy nieuchronne
- wyjścia nie ma, niczego odłożyć się nie da.

Kamień jedynie
może tonąć.
Zasłona raz tylko się opuszcza
i nigdy nie podnosi.
Opowieść o ptaku, o którym wiadomo tylko,
że odleciał.

Życia nie ma, śmierć nie nadchodzi.
Niepojęta, długa, długa nie do zniesienia
ludzka głębina.

Fernando Pessoa 2007-06-16

***

Żal mi gwiazd,
Które świecą już tyle lat,
Tyle lat...
Gwiazd mi żal.

Czy nie ma żadnego zmęczenia
W rzeczach,
Wszystkich rzeczach,
Jak zmęczenie nóg lub ramienia?

Zmęczenia istnieniem,
Byciem,
Tylko byciem,
Wesołym lub smutnym lśnieniem...

Czy nie czeka w końcu
Na wszelkie istnienie
Nie śmierć, lecz tak
Jakby inny koniec?
Lub wielkie usprawiedliwienie -
Coś takiego jak
Przebaczenie?

Zbigniew Herbert 2007-06-12

"Opuszczony"

Już łzy mnie opuściły
i tylko czasem
trzęsą się śmiesznie plecy
w dłoniach zamykam twarz
To są chwile słabości
gdy nagle sobie przypomnę
różowe półksiężyce
wschodzące z nad Twoich palców
Lub jakieś zdanie z listu
"czekam Ciebie po śmierci"
lubi cień mój na peronie
kiedy pociąg odjeżdża
Potem przychodzi tępy spokój
ucichły smutek greckiej wazy
i doskonałość samotności
Opuszczony nawet przez łzy
opuszczony przez gest wymowy
pięknie załamanych rąk

Kazimiera Zawistowska 2007-06-08

"Tęsknota"

Brzemienna w obłęd pragnień schodzi noc gorąca,
Purpurowe opaski rzucając na skronie,
Rażone krwawą strzałą - ciało moje płonie,
I rozszalałe struny żądzy swej potrąca.

Godziny jako kwiaty mdleją na mym łonie,
W nadaremnym czekaniu. Jak żagiew płonąca
Nocna zjawa nadchodzi... otom jest pragnąca
Mdleję w głodnej tęsknocie... i wyciągam dłonie....

Nocy! Pragnieniem poisz! Udręką bez granic!
Przepychem jasnowidzeń i pustką i głuszą,
Och! Goreję samotna... nie dręcz mnie katuszą!

Och! Pieszczoty jedynej! Nie oddam jej za nic!
Uścisku stalowego i snu o kochaniu!...
-------------------------------------------------------------------------
Oddaję ciało moje w niewolnym poddaniu....

Edward Estlin Cummings 2007-06-05

***

obym miał serce zawsze otwarte dla małych
ptaków bo każdy z nich jest tajemnicą życia
cokolwiek zaśpiewają jest lepsze niż wiedzieć
gdy ktoś już ich nie słucha znaczy że siwieje

obym miał myśli krążące dokoła
męstwa pragnienia uległości głodu
nawet gdy jest niedziela obym mógł się mylić
gdy ktoś ma rację znaczy że już nie jest młody

obym nie robił nic co pożyteczne
i kochał ciebie bardziej niż wiernie i wiecznie
nie było takich głupców co by nie umieli
jednym uśmiechem schować się w nieba pościeli

Halina Poświatowska 2007-05-31

***

czy świat umrze trochę
kiedy ja umrę

patrzę patrzę
ubrany w lisi kołnierz
idzie świat

nigdy nie myślałam
że jestem włosem w jego futrze

zawsze byłam tu
on - tam

a jednak
miło jest pomyśleć
że świat umrze trochę
kiedy ja umrę

Jerzy Liebert 2007-05-28

***

Bliżej smutku, daleki już jestem od złości,
Od nadziei, co krzepi, od żądzy, co burzy,
Współczucie Twe mi obce, Twa dobroć mnie nuży:
Dwa okruchy łaskawe ze stołu miłości.


Patrzę w jutro bez gniewu, w dzień przeszły w zadumie,
Dzisiaj spojrzałem w miłość i zabiłem trwogę,
I odtąd w głębię serca wpatrywać sie mogę -
Twego, co kochać nie chce, mego, co nie umie.




Adam Zagajewski 2007-05-23

"Pamięć"

Umarłym przynosimy
znoszone rzeczy
Mówimy do nich słowami
w których brakuje liter
Na grobach sadzimy kwiaty
ale robimy to zbyt zręcznie
jakbyśmy się chełpili
naszym dobrym zdrowiem
Wracając myślimy
najlepiej byłoby
posyłać umarłym paczki

Stanisław Korab-Brzozowski 2007-05-20

"Na życia scenie"

Myśmy aktorzy na życia scenie
I wszyscy mamy rozdane role:
Jeden z koroną kroczy na czole,
Posłuch znajduje na swe skinienie.

Drugi łatane nosi odzienie,
Żyje nieznany, wśród tłumów w dole,
Trud ma w udziale, gorycze, bóle,
I w nędzy wyda ostatnie tchnienie.

Lecz, królu, nie bądź dumny z swej roli!
I tyś aktorem, i tyś w niewoli,
I słuchać musisz też reżysera.

A w piątym akcie z autora woli
zarówno żebrak, jak król, umiera,
Kurtyna spada na znak suflera.

Paul Marie Verlaine 2007-05-17

***

Czarny sen, jak głaz,
Spadł na me istnienie;
Z mą nadzieją wraz
Śpij, wszelkie pragnienie.
Nie wiem nic, jak w mgle
W pamięci się chwieje
Co dobre, co złe...
O nieszczęsne dzieje!
Jak kołyską, mnie
Czyjaś dłoń kołysze
Na ciemnicy dnie:
Och, ciszej! och, ciszej!

Leopold Staff 2007-05-14

"Rzeczywistość"

Niewiara w miłość ma się wstydzi:
Oczy mi skrywa róż dwulistkiem.
Bowiem to, czego się nie widzi,
Istnieje przecie przede wszystkiem.

Szczęście przemija, jak dym ginie,
Nikną ułudy mgliste kraje.
Rzeczywistością jest jedynie
To, co po wszystkim pozostaje.

Aleksander Puszkin 2007-05-09

"Więzień"

Spoglądam przez kratę mej celi wilgotnej
Na orła młodego w niewoli samotnej;
Towarzysz mój biedny pod turmy oknami
Żer krwawy swój dziobie i bije skrzydłami.

Żer dziobie i rzuca, i patrzy wciąż na mnie
I zda się, żę nami jednaka myśl władnie,
Przyzywa mnie wzrokiem i krzykiem ze dwora,
Jak gdyby chciał wyrzec: Uciekać nam pora !

My ptaki wolności, nam lecieć tam trzeba,
Gdzie góra nad chmurą bieleje wśród nieba,
Gdzie sinych mórz brzegi dal kryje i mgła,
Gdzie wichry jedynie chulają i ja !

Jan Lechoń 2007-05-04

"Modlitwa"

Gwiazd siewco i księżyców, co w eterze wiszą,
O! Panie nad deszczami i Panie nad skwarem!
Porównaj nas zmęczonych z milczącym obszarem,
Niebiosa ku nam nachyl i napój nas ciszą.

O! utop nas w Twych światów bezmiernej głębinie,
Posrebrzaj nas jak gwiazdy, rozpuszczaj jak morze,
Nalewaj nas powietrzem w błękitne przestworze,
Nastrajaj nas jak echo i słuchaj, jak ginie.

Bladym uczyń nas rankiem, wschodzącym na niebie,
Obłokiem, co w południe leniwo przepływa,
Woalem czarnej nocy, co ziemię nakrywa -
Oswobódź nas od duszy i wybaw od siebie.

Ryszard Krynicki 2007-04-30

"Cóż z tego"

Cóż z tego, że potrafisz być ludzka,
że kochasz jednako
zarówno swoje jak i cudze dzieci.

Cóż z tego, ze potrafisz być męska, żeńska
i kobieca
że bez żadnego z nas nie potrafisz żyć;

Cóż z tego, że jesyeś jedyną
otwartą dla wszystkich, sprawiedliwą
ojczyzną
skoro trzeba dla ciebie ginąć

Cóż z tego, że niekiedy nikt jak ty,
nie ożywia,
że jesteś nieśmiertelna,

cóż z tego,
śmierci.

Apollinaire Guillaume 2007-04-26

"Nocny wiatr"

Och jak skrzypią trącając się czubami sosny
Wiatr z południa przeciąga swój lament żałosny
I słychać sponad rzeki w tryumfalnym chórze
Śmiechy elfów na wietrze puzony w wichurze
Attys Attys Attys o piękny obszarpany
Z imienia twego nocą się elfowie śmiali
Bo twa sosna pod wichrem gotyckim się wali
Las biegnie jak antyczna armia pierzchająca
I skręcając o sosny!włóczniami potrząsa
Teraz wioski gdzie żadne światło nie świeci
Medytują jak panny starcy i poeci
Nie rozbudzi ich ani przybysz obojętny
Ni krzyk gołębi kiedy spadną orłosępy

Julia Hartwig 2007-04-22

"Po prostu"

Na wszystko przyjdzie pora
Ale nie przyjdzie czas wskrzeszenia pierwszych nadziei
i pierwszych miłości
ani utrwalenia w słowach tego co przebiega ci przez głowę jak wiatr
i bywa przeczuciem jakiejś ważnej prawdy
lecz umyka tak szybko jakoby swawoliło
Przychodzi jednak nieodwołalnie pora
kiedy po kolei tracić zaczynasz wszystko co kochałeś
i wszystkich którzy odchodząc stąd
nie wyjawiają ci czy odchodzą zawiedzeni
Przychodzi ten czas
a ty przyjmujesz go bez wstydu i pokory
ot tak po prostu

Bolesław Leśmian 2007-04-17

***

Po co tyle świec nade mną, tyle twarzy?
Ciału memu nic już złego się nie zdarzy.

Wszyscy stoją, a ja jeden tylko leżę -
Żal nieszczery, a umierać trzeba szczerze.

Leżę właśnie, zapatrzony w wieńcow liście,
Uroczyście - wiekuiście - osobiście.

Śmierć, co ścichła, znów zaczyna w głowie szumieć,
Lecz rozumiem, że nie trzeba nic rozumieć...

Tak mi ciężko zaznajamiać się z mogiłą,
Tak się nie chce być czymś innym, niż się było!

Wisława Szymborska 2007-04-13

***

Świat umieliśmy kiedyś na wyrywki:
- był tak mały, że się mieścił w uścisku dwu rąk,
tak łatwy, że się dawał opisać uśmiechem,
tak zwykły, jak w modlitwie echo starych prawd

Nie witała historia zwycięską fanfarą:
- sypnęła w oczy brudny piach.
Przed nami były drogi dalekie i ślepe,
zatrute studnie, gorzki chleb.

Nasz łup wojenny to wiedza o świecie:
- jest tak wielki, że się mieści w uścisku dwu rąk,
tak trudny, że się daje opisać uśmiechem,
tak dziwny, jak w modlitwie echo starych prawd.

Rainer Maria Rilke 2007-04-09

"Nocny spacer"

Nic nie jest porównywalne. Bo kto nie jest z nas
zupełnie samotny i co kiedykolwiek można wysłowić;
nie możemy nic nazwać, tylko wolno nam znosić
i porozumiewać się, że tam jakiś blask
a tutaj spojrzenie tak się o nas otarło
jak gdyby w tym właśnie żyła ta siła,
co jest naszym życiem. A kto się sprzeciwia,
ten świata nie dozna. Kto pojął aż nadto
tego Wieczne ominie. A jednak czasami
wśród nocy doniosłych, jesteśmy jakby,
poza niebezpieczeństwem, równymi cząstkami
rozdani gwiazdom. Coś ku nam je nagli.

Cezary Geroń 2007-04-06

"Karaluch na brzegu łóżka"

Cokolwiek było w marzeniach
musi ustąpić teraz wobec przepowiedni,
moja młodość skończyła się zanim
zrozumiałem czym naprawdę była.
Jestem już jak wszyscy łupem dla plugastwa
albo dla strachu przed jego powrotem:
a ten był doskonałością diabelską naprawdę
i jeśli nawet bezskrzydły, musiał
jako wysłannik mego przeznaczenia
znać prawdziwą drogę.
Moje złudzenia, moja duma, sny
stały się dostępne dla takiego brudu.
Już jestem bezdomny i boję się zarówno
zapalić jak i zgasić światło:
moje bezpieczne życie zostało zdobyte
jakby było czymś co można zdobyć
i zabrać mi przed czasem, przede mną nawet.

Karol Wojtyła 2007-04-03

***

To Przyjaciel. Ciągle wracasz pamięcią
do tego poranka zimą.
Tyle lat już wierzyłeś, wiedziałeś na pewno,
a jednak nie możesz wyjść z podziwu.
Pochylony nad lampą, w snopie światła wysoko związanym,
nie podnosząc swej twarzy, bo po co -
- i już nie wiesz, czy tam, tam daleko widziany,
czy tu w głębi zamkniętych oczu -

Jest tam. A tutaj nie ma nic prócz drżenia,
oprócz słów odszukanych z nicości -
ach, zostaje ci jeszcze cząstka tego zdziwienia,
które będzie całą treścią wieczności.

Chong Chiyong 2007-03-29

"Spadająca gwiazda"

Zapamiętałem sobie
gdzie spadła gwiazda
miałem iść tam nazajutrz
taki miałem plan
Teraz - dorosłem

Krzysztof Kamil Baczyński 2007-03-27

"Krzyż"

Za tych - co batem ścięte liście,
za tych - co ptaki z wosku lane,
tych - co im krew znużeniem tryśnie,
i tych - co wbici cieniem w ścianę -
i za zwierzęta konające,
którym powoli oczy bledną -
- chciałbyś odrzucić Bogu - życie,
umrzeć raz drugi jak Zbawiciel;
ale zawarty tobie upływ
krwi; i związane ręce w supły,
bo ty nie twórczym niepokojem,
a tylko - że się patrzeć boisz.

Kazimierz Wierzyński 2007-03-23

"Pustka"

Przegniłe liście, rozpacz lasów, głogi
I zadymionych ognisk w polu swąd,
Puste, bezludne, porzucone drogi,
Nie wiedzieć dokąd wiodące i skąd.
W powietrzu z krzykiem kołujące wrony,
Bolesny zachód. Coraz bliżej mgła.
Pusto, bezludnie. Żal niewyśledzony,
Nagle odczuty, ostry i bez dna.

Kazimiera Iłłakowiczówna 2007-03-19

"Zła wróżba"

Szłam ścieżką wieczór przez łany
dojrzałych zbóż,
znalazłam wianek zdeptany
czerwonych róż.

I odtąd we śnie wciąż chodzę
drożyną tą
i widzę róże na drodze
zbroczone krwią.

Tadeusz Różewicz 2007-03-14

"Przepaść"

Babcia w czarnych sukniach
w drucianych okularach
z laseczką
stawia stopę
nad przepaścią krawężnika cofa
rozgląda się bojaźliwie
choć nie widać śladu samochodu
Podbiega do niej chłopczyk
bierze za rękę
i przeprowadza
przez otchłań ulicy
na drugi brzeg
Rozstępują się
straszliwe ciemności
nagromadzone nad światem
przez złych ludzi
kiedy w sercu
małego chłopca
świeci iskierka
miłości

William Blake 2007-03-10

"Gruda i kamyk"

"Miłość nie szuka nigdy siebie
Ani o siebie ma staranie;
Miłowanemu tworzy niebo
I tam, gdzie piekieł są otchłanie."

Tę pieśń śpiewała gruda gliny
Deptana bydła racicami;
Lecz ze strumienia kamyk mały
Tymi zaćwierkał jej słowami:

"Jedynie siebie miłość szuka;
Dla swego szczęścia i rozkoszy
Miłowanego spętać pragnie;
Wbrew niebu mury piekieł wznosi."

Konstanty Ildefons Gałczyński 2007-03-07

"Dzika róża"

Za Dzikiej Róży zapachem idź
na zawsze upojony wśród dróg -
będzie clę wiódł jak czarodziejski flet
i będziesz szedł, i będziesz szedł,
aż zobaczysz furtkę i próg.

Dla Dzikiej Róży najcięższe znieś
i dla niej nawiewaj modre sny.
Jeszcze trochę. Jeszcze parę zbóż.
I te olchy. Widzisz. I już -
będzie: wieczór, gwiazdy i łzy.

O Dzikiej Róży droga śpiewa pieśń
i śmieje się, złoty znacząc ślad.
Dzika Różo! Świecisz przez mrok.
Dzika Różo! Słyszysz mój krok?
Idę - twój zakochany wiatr.

Kazimierz Przerwa Tetmajer 2007-03-01

"Fałsz, zawiść..."

Fałsz, zawiść, płaskość, mierność, nikczemność, głupota:
oto rafy, o które łódź moja potrąca,
płynąc przez życia mętne i cuchnące błota
pod niebem zachmurzonym, bez gwiazd i bez słońca.

Wiem, że błot nie przepłynę - odrzucam precz wiosła
i przymknąwszy powieki na dnie łodzi leżę,
nie dbając, kędy by mnie mętna woda niosła,
nie dbając, gdzie i jakie czeka mnie wybrzeże?

Tak płynę ja, zrodzony od czystego morza,
do purpurowych wschodów, zachodów złoconych,
do gwiazd kroci, orkanu, co gna przez przestworza,
do cisz wielkich i sennych i do wysp zielonych.

Tak płynę ja, zrodzony, by słoneczne fale
pruć silnym ruchem ręki leżącej na sterze,
by wiry i wietrzyce roztrącać zuchwale - -
tak płynę i półmartwo na dnie łodzi leżę.

Jan Brzechwa 2007-02-25

***

Jakaż jest miara życia mojego?
Nicość wierutna.
Od niej popłynie ku twoim brzegom
Pieśń moja smutna.

I nic ci po mnie nie pozostanie
Oprócz tej pieśni,
Oprócz drżącego cieniem na ścianie
Snu, co się nie śni.

Oprócz oblanej wieczornym mrokiem
Trumny drewnianej,
Oprócz mej duszy w niebie wysokim
Ukrzyżowanej.

Jan Lechoń 2007-02-22

***

Od żalu nie uciekniesz, nie ujdziesz goryczy,
I każda twa pociecha - to widmo przeszłości.
Ach! czegóż się spodziewa i na cóż to liczy
Każdy z nas, co na tyle patrzał nikczemności?

I tylkoś jest zdziwiony, że jeszcze cię wzrusza
To drzewo całe w kwiatach, różowy wschód słońca,
I żyjesz aby twoja nieśmiertelna dusza
Co dane jej przecierpieć, cierpiała do końca.

Cóż z tego, że coś kochał - przemija jak dymy,
Ze po tych, co odchodzą, żal serce ci tłoczy.
My z starym Sofoklesem spokojnie patrzymy
Na ten widok, na który chciałbyś zamknąć oczy.

Jerzy Szymik 2007-02-19

"Wieczór"

słońce
prześwietla pajęczynę,
przemienia szklankę w czarodziejskie puzderko,
przegląda się, narcyz, w tysiącu wiśni naraz,
w naiwnych twarzach bratków,
najłagodniej dogrzewa
wieczór

trwa święto.
Trwoga płynie ukryta
w zacienionych, nieprzeźroczystych korytarzach żył.
Zrgoza odepchnięta, w popłochu i rozsypce, przegrupowuje
siły, by jutro uderzyć znienacka.
Śmierć poza zasięgiem pamięci.
doświadczenia, ręki, bliskich.
Wieczór

Adam Asnyk 2007-02-15

***

Jednego serca! tak mało! tak mało,
Jednego serca trzeba mi na ziemi!
Coby przy mojem miłością zadrżało:
A byłbym cichym pomiędzy cichemi...

Jedynych ust trzeba! skąd bym wieczność całą
Pił napój szczęścia ustami mojemi,
I oczu dwoje, gdzieby, patrzył śmiało,
Widząc się świętym pomiędzy świętemi.

Jednego serca i rąk białych dwoje!
Coby mi oczy zasłoniły moje,
Bym zasnął słodko, marząc o aniele,

Który mnie niesie w objęciach nieba...
Jednego serca! tak mało mi trzeba,
A jednak widzę, że żądam za wiele!

Władysław Broniewski 2007-02-08

"Biesy"

Płonę i krzyczę nocą bezsenną,
szybę rozbijam, krwawię się szkłem,
biesy wokoło mnie, biesy nade mną,
biesy kosmate, chytre i złe.

Pędzą ulice ślepe i dzikie,
kołem zielonym pali się mrok,
biesy latarni sinym płomykiem
pełzną, chichocą za mną co krok.

Bodą mnie rogi ostre i złote,
oczy ociekły łzami i krwią,
moją nadzieję, moją tęsknotę
biesy szponami szarpią i rwą.

Biesy gwiazdami grożą na niebie,
biesy na ziemi wloką mnie w grób -
wyrwę się jeszcze, wrócę do ciebie,
siny, bezsilny runę u stóp.

Przemysław Sierodzki 2007-02-04

(De)generacja

Nie będzie to wyznanie miłości,
nie będzie wiersz pełen radości.
Tonące istoty w szlamie szarej rzeczywistości
panicznie machają rękoma by być na powierzchni,
zachować resztki godności.
Niechaj stworzyciel będzie przeklęty
za swe marne dzieło
pełne smutku i żalu.
Stoję wsród ludzi i widzę białe przebłyski dobroci,
uśmiecham się do siebie, 
Mój duch wyrywa się z ciala i leci hen wysoko
spogląda w dół.....
I płacze rzewnie widząc czerń nieprzeniknioną,
oceany kłamstw i nienawiści.
Spójrz na mą dusze i udowodnij , że się mylę!
Pokaż swoją potegę i chwałę
o wszechmogacy?
Daj mi klucz do mojego serca,
spraw bym ugiął kolana i zapłakał,
bym zrozumiał swój błąd.
Milczysz?
Jesteś ponadludzką ignorancją, czy cię poprostu nie ma?
Twoje czy nie twoje dzieło niedoskonałe
nie zniszczy moich ideałów.
Nie ugnę karku przed wszechobecną głupotą,
tonami obojętności i masami mierności.
Jeśli kiedykolwiek cię spotkam
spojrzę ci w oczy i powiem jedno słowo:
-Wygrałem!

Edward Stachura 2007-02-02

***

Odnalazły się marzenia
które włożyłem kiedyś
do dziurawej kieszeni
gdy noc
wielka wrona
leciała do rzeki przejrzystej - dobrej
Tamtej nocy
nietoperze pożarły wszystkie gwiazdy
białe motyle
zostały tylko czarne motyle
Prawda była wtedy jak księżyc
toczący się po gładkim zwierciadle
przez cztery tygodnie
Odnalazły się marzenia
gruby kij dębowy

Mieczysław Jastrun 2007-01-29

***

Świat mnie przerażał swym ogromem.
Rosłem ku niemu krzywo, zachwiany jak kwiat,
Zalękniony na progu zakochanych lat,
Jak ten, kto pod oknami nieznanego domu,
(Gdzie w zapuszczonych storach onieśmiela cisza)
Przechadza się krokiem niepewnym, nim wejdzie do wnętrza,
Dzisiaj-gniewem wyrosłem nad dom,
Ku dalekim wytężony dniom,
Nienawiścią, która kocha, gdy dręczy,
Wierszem, który podważyć i dźwignąć chce świat
Nie proszę, żądam od życia.

Małgorzata Hillar 2007-01-25

"Dziki człowiek"

Ja dziki człowiek
boję się słów
zimnych ciężkich obojętnych

Boję się
cierpkich uśmiechów
przymrużeń oczu
wzruszeń ramion

Kiedy byłam dzieckiem
pisałam wiersze na strychu
żeby się nie śmiali

Godzinami rozmyślałam
jak wyleczyć chorą nogę
żaby siedzącej w rowie

Dziś jak wtedy
pragnę rąk które głaszczą
Słów ciepłych i miękkich
jak owcza wełna

Ogłoszenie 2007-01-22
Zapraszam wszystkich na mój nowy blog gdzie poczytać można sobie opowiadania:) a to adres: http://an990.blog.interia.pl/Opowiadania/  
William Butler Yeats 2007-01-20

"Nieśmiertelne głosy"

Och, zamilknijcie, słodkie Nieśmiertelne Głosy;
Każcie tym, co czuwają nad niebiańską trzodą,
By zstąpili płomieniem z płomiennych niebiosów,
Póki wreszcie bieg czasu całkiem nie ustanie;
Skoro wiecie, że z naszych serc umknęła młodość,
Czemu śpiewacie w wietrze, który mierzwi wrzosy,
W ptakach, w szumie gałęzi, w spienionym bałwanie?
Och, zamilknijcie, słodkie Nieśmiertelne Głosy

Konstandinos Kawafis 2007-01-17

"Miasto"

Powiedziałeś: "Pojadę do innej ziemi, nad morze inne.
Jakieś inne znajdzie się miasto, jakieś lepsze miejsce. 
Tu już wydany jest wyrok na wszystkie moje dążenia
i pogrzebane leży, jak w grobie, moje serce.
Niechby się umysł wreszcie podźwignął z odrętwienia.
Tu, cokolwiek wzrokiem ogarnę,
ruiny mego życia czarne
widzę, gdziem tyle lat przeżył, stracił, roztrwonił".
Nowych nie znajdziesz krain ani innego morza.
To miasto pójdzie za tobą. Zawsze w tych samych dzielnicach
będziesz krążył. W tych samych domach włosy ci posiwieją.
Zawsze trafisz do tego miasta. Będziesz chodził po tych samych ulicach
Nie ma dla ciebie okrętu - nie ufaj próżnym nadziejom -
nie ma drogi w inną stronę.
Jakeś swoje życie roztrwonił
w tym ciasnym kącie, tak je w całym świecie roztrwoniłeś.

Stanisław Wyspiański 2007-01-14

***

W czyichże rękach byłem manekinem
dotychczas, jeźli kiedy nim mam zostać?
Czyli myśl czyja, gdy znaczy się czynem,
nie może wolą tegoż dziełu sprostać,
i mam się, jąwszy czyn, spłonić rubinem
wstydu, żem wziął na się cudzą postać?
Czyliż tak wszyscy cudzym kształtem żyją,
że już nie wierzą w nic, co w sobie kryją.
Może w nich nie ma nic i mówią przeto,
o ilem im podobny, że to mnie zaletą?

Sergiusz Jesienin 2007-01-10

***

Na niebieskim dnie półmiska
Dym miodowy żółtych chmur.
Noc śniąc marzy. Śpią ludziska,
Tylko mnie wciąż trapi ból.

Przeżegnany obłokami
Słodycz dymu wdycha bór.
W pierścień szczelin ponad nami
Kładą palce zbocza gór.

Na moczarach kwacze czapla,
Toń miarowo chlupie błotna,
Patrzy spośród chmur, jak kropla,
Gwiazda cicha i samotna.

Chciałbym w owym ciemnym dymie
Gwiazdą tą podpalić las
I z nim zginąć, tak jak ginie
W niebie złotej zorzy pas.

Robert Frost 2007-01-07

"Nie został nikt"

Gdzie już słyszałem tak zmieniony
Wiatr, jego nagle głębsze tony?
I co wiatr pojmie z mego stania
W tych narowistych drzwiach, z trzymania
Klamki, z patrzenia na spieniony
Brzeg? Koniec lata; koniec dnia.
Chmurom ściemniały sine dna.
Wir liści wzbił się z jednej strony
Spróchniałych schodków; chce mnie chyba
Pacnąć w kolano, ale chybia
I tylko syczy: już nikomu
Nie tajna twoja tajemnica;
Wieść o tym, że sam jesteś w domu,
Wiatry obniosły już po drogach;
Że jesteś sam we wnętrzu życia,
Że ci nie został nikt prócz Boga.

Thomas Dylan 2007-01-04

"Dialog modlitwy"

Dialog dwu modlitw w nocy - bo modlą się właśnie
Dziecko, które wnet zaśnie, mężczyzna, co kroczy
Schodami ku kobiecie, która dziś umiera:
Jedno z nich nie dba teraz, gdzie je sen uniesie,
Drugi we łzach ma oczy, bo ona dziś zgaśnie -

Mroczniejsze dźwiękiem głosu, który płynie ponad
Skrawek gruntu zielony w przychylne niebiosa
Z ust mężczyzny, co kroczy, dziecka, co wnet zaśnie.
Dźwięk modlitw teraz właśnie odmawianych w nocy,
O sen w pszenicznych kłosach i za tę, co kona.

Wzleci troską jednaką. Czy uciszą kogo?
Czy dziecko ma spać błogo a mężczyzna płakać?
Dialog dwu modlitw w nocy odmawianych właśnie
W żywych, w martwych nie zgaśnie; mężczyzna, co kroczy
Do konającej, taką niech ujrzy od progu,

By w płomieniu miłości nie mogła umierać.
Dziecko, co nie dba teraz, do kogo się wznosi
Modlitwą, niechaj w żalu utonie jak w grobie,
Przez sen widząc nad sobą ciemnooką falę,
W której od do niej kroczy, tej, która już gaśnie.

Anna Achmatowa 2007-01-01

"Zakochani"

Jest nam tak cicho, że słyszymy
piosenkę zaśpiewaną wczoraj:
"Ty pójdziesz górą, a ja doliną..."
Chociaż słyszymy - nie wierzymy.

Nasz uśmiech nie jest maską smutku
a dobroć nie jest wyrzeczeniem.
I nawet więcej, niż są warci,
niekochających żałujemy.

Tacyśmy zadziwieni sobą,
że coś nas bardziej zdziwić może?
Ani tęcza w nocy.
Ani motyl na śniegu.

A kiedy zasypiamy,
we śnie widzimy rozstanie.
Ale to dobry sen,
ale to dobry sen.
bo się budzimy z niego.

Edward Estlin Cummings 2006-12-27

***

zgłębij marzenia
bo slogan cię pożre inaczej
(drzewa są własnymi korzeniami
a wiatr jest wiatrem)
sercu zaufaj
gdy morza ogień ogarnie
(i żyj miłością
choć gwiazdy pędzą wspak)
czcij przeszłość
lecz przyszłość z radością przyjmij
(do tańca z własną śmiercią pójdź
na waszym weselu)
nie przejmuj się światem
jego łotrami i bohaterami
(bo bóg kocha dziewczyny
i ziemię i dzień jutrzejszy)

Ewa Lipska 2006-12-25

***

Nie zostałem wybitnym mężem stanu.
Nie odkryłem żadnego kontynentu.
Nie napisałem dzieła które wstrząsnęłoby światem.
Nawet nie stać mnie było na wielkie morderstwo.
Nie podpaliłem niczyjego domu
(to we mnie dom spalono)
Dla nikogo nie byłem przykładem.
Ani zły. Ani dobry.
Niezdolny do miłości i do nienawiści.
Z brakiem charakteru
przypiętym do klapy.
Skazany na przeciętność
umieram obojętnie.
Mucha
która od wielu godzin
patrzy na mnie tępo
jest pewnie moim,
alter ego.

Jan Twardowski 2006-12-21

"Jeszcze"

Jeszcze się trzymasz własnego szczęscia za włosy
odkładasz sobie w byle garnuszku
piszesz pamiętnik to znaczy stawiasz sobie pomnik
dlatego powietrze karmi cię skapo
nie prowadza niewidzialne ręce
to co wielkie nie przychodzi mimo woli
ból daremny - bo nie umierasz

nie umiesz oddać siebie
jakże masz dostać wszystko

Zbigniew Herbert 2006-12-18

"Piosenka o zamieraniu"

Za słaby aby mówić
rozchylam tylko wargi
odbijam je
na szybie powietrza

wokoło spokój
a my idąc pochylamy głowy
jakby pod wielki wiatr

płowieją długie aleje
już ludzie nas nie widzą

To z tęsknoty to z wyrzeczenia
coraz bliżsi i bliżsi
chwili co zmieni nas
w tchnienie

Władysław Orkan 2006-12-10

"Zadumanemu nad otchłanią..."

Zadumanemu nad wiecznosci mrokiem,
Pochylonemu nad otchłanią czarną,
Cóż ci się z życia wyda dość głębokiem,
Jaka roztocz nie marną?
Próżne twym oczom głębnym pokuszenie-
Igraszka barw na roztoczonej wstędze-
Zechcesz-li czytać swoje przeznaczenie
W tej mało ważnej księdze?
Jak kamień leci myśl twoja w bezedna-
Ciśnięta raz;przez wieczność całą spada-
Czemuż więc trwoży się na próżno myśl biedna,
Iż dno nie odpowiada...?

Kazimiera Zawistowska 2006-12-08

"Spadłe liście"

Na srebrne stawu zwierciadło lecą
I świecą złotem, i miedzią świecą,
I lecą trwożne jak błędne duchy,
Jak serc porwanych krwawe okruchy.

Wiatrem rzucone serc krwawych strzępy
Między pobrzeżne szuwarów kępy,
Jakby łzy lecą, jakby krew kwiatów,
Jak pocałunki słane z zaświatów.

Więc lecą... lecą - a gdy na fali
Pierścien się mglistych świateł rozpali,
To się w tej smętnej płonią jasności

Niby korowód cmentarnych gości,
I w mętne stawu zwierciadło lecą,
I świecą złotem, i jak krew świecą...

Józefa Ślusarczyk-Latos 2006-12-06

"Do kogoś kogo nie znam"

nie umiałeś posłuchać pieśni wody
uśmiechu wiatru i wysokich traw
muzyki cykady zwykłego wieczoru
przeskakiwałeś dnie na oślep
bo nigdy nie było czasu

teraz cierpisz na nieskończoność
tęsknisz jak zimna pustka
szukasz śladu motyla i brzęku chrabąszcza
po drugiej stronie wymiaru
gdzie pośpiech nie ma znaczenia

teraz jesteś gałązką jodły
krzywym zwierciadłem
w którym pada śnieg
twój brzask jest gęstszy niż krew
w zaspanym oknie horyzontu

Danuta Wawiłow 2006-11-30

"Smutny wiersz" 

Dzisiaj jestem smutna
jak ptak.
Dzisiaj jestem smutna
jak deszcz.
Leżę sobie w trawie
na wznak,
sama nie wiem, czemu
tak jest.

Promyk słońca zalśnił
i zgasł.
Trzmiel nade mną krąży
i gra.
Czy to moje włosy,
czy las?
Czy to śpiewa wilga,
czy ja?

Możesz sobie myśleć,
co chcesz,
ale nie zrozumiesz
i tak,
czemu jestem smutna
jak deszcz,
czemu jestem smutna
jak ptak.

Julian Tuwim 2006-11-26

...Ed arceo

Odi profanum vulgus. Kościół czy kawiarnia,
Republika czy koni wiec szewców czy armia,
Naród, gmina, rodzina, uczelnia, czytelnia -
Wszystko chaos i zgroza, i pustka śmiertelna.

I w tym hucznym stuleciu tyrańskiej wspólnoty,
Śród głupich wielkorządców i tępej hołoty,
Gdzie patos lwi rozdyma mrówczą krzątaninę,
Gromadząc ludzkość w nudną, mieszczańską rodzinę,
Gdzie pustego kościoła krzykliwi papieże
Na gruzach Babilonu - babilońskie wieże
Wznoszą pośród szwargotu wyszczekanych maszyn,
A chciwa czerń szpieguje samotność serc naszych,
W tym wieku rozjątrzonym, wydętym, okrutnym -
Przechodzę, mijam, milczę: obcy, zimny, smutny.

Stanisław Ciesielczuk 2006-11-24

***

Kawał rozśpiewanego wewnątrz ognia -studził
Zewnętrzny chłód. Bez reszty nie mogłem się spalić,
Wydźwigając się męką nad żywioł i ludzi,
Poczułem w sobie ognia płód: kawałek stali.

Świecie dzisiejszy! Wrogu, który masz swą armię!
Skupiam gniew i twych wodzów licząc twardym wzrokiem,
A myślą - w twym więzieniu człowieka męczarnie,
Ostrzę stal: na marmurze piszę nią wyroki.

Jarosław Iwaszkiewicz 2006-11-19

***

Sam, jak drzewo ponad wodą,
Stoję; ręce lecą w dół,
W górze niebo, w dole niebo,
Przedzielają mnie na pół.

Stawy, trawy, wicher, woda,
Cienie skrzydeł, chmury nieb,
Przedwieczorne przerażenie -
To codzienny dziś mój chleb.

Nie wiem, czy to się skończyło,
Czy nie będzie nigdy nic -
W białej wodzie, pochylony,
Widzę bladość moich lic.

Widzę czerwień przed zachodem,
Jak się leje w wodę róż -
Karpie ciemne zasypiają,
Złote oczy zgasły już.

Halina Poświatowska 2006-11-16

***

tak lekko
ubyć z zapachu
z barwy
po prostu
pod głowę ramię
i zasnąć

wiatr nie obudzi
pszczoła
ciemnymi skrzydłami nie ugłaszcze

ziemi
oddać siebie
tak bardzo
że już niczym nie zostać
i nigdzie

Anna Kamieńska 2006-11-10

"Prośba"

Boże przywróć rzeczom blask utracony
oblecz morze w jego zwykłą wspaniałość
a lasy ubierz znowu w barwy rozmaite
zdejm z oczu popiół
oczyść język z piołunu
spuść czysty deszcz by zmieszał się ze łzami
nasi umarli niechaj śpią w zieleni
niech żal uparty nie wstrzymuje czasu
a żywym niechaj rosną serca od miłości

Wincenty Korab-Brzozowski 2006-11-08

***

Ach, jak często się kończy hymn życia głęboki
Wykrzyknikiem cyprysów ciemnym, wśród cmentarzy!
Ach, jak często łka we mnie, kryjąc wstyd swej twarzy,
Smutna madonna pieśni tej nędznej epoki!

A jak tak ukochałem świetlane uroki
Wasze, o gwiazdy, lśniące, kiedy coraz szarzej!
A jam tak czcił, o słońce, moc twą, co się żarzy
Na niebiosach, by tryumfem ognia razić mroki!

A oto teraz światła trudnię się gaszeniem
I śniąc o białej magii wieczystych południ,
Uganiam się, smutny szaleniec, za cieniem...

Noc posępna w dziedzinach myśli mojej gości,
A dusza moja leży na dnie ciemnej studni,
Niby upadła gwiazda, łza nieskończoności!...

Konstanty Ildefons Gałczyński 2006-11-03

"Oleodruk dla oberży Pod Sową"

Oto jest noc natchniona,
a natchniona to znaczy długa!
Srebrne koty tańczą na balkonach
i gwiazdy zaczynają fruwać;

chmury apolityczne
jak złote beczki z piwem
toczą się. Wszystko logiczne
i nic nie jest niemożliwe.

Księżyc stanął przy ścianie,
o sprawach niebiańskich gwarzy.
I tylko słychać chrapanie
wąsatych dorożkarzy.

Jan Kasprowicz 2006-10-30

***

Wierzyłem zawsze w światła moc,
Władnącą nad mrokami,
A przecież nieraz wiarę tę
Gorzkimi zlewam łzami.
I wstaje z morza gorzkich łez
Zjawisko wnet olbrzymie,
Nachyla ku mnie smutną twarz,
A Rozpacz mu na imię.
Nachyla ku mnie bladą skroń,
źrenicą wabi ciemną,
Zamyka w uścisk, ach! i świat
Zamyka razem ze mną.

Adam Asnyk 2006-10-25

***

Ci, którzy jasność żegnają zniknioną,
Gdy burza całe zniweczyła żniwo
Nad spustoszoną rozpaczając niwą,
Myśląc, że wszystko ciemności pochłoną,

Dalszych rozkwitów mrożąc siłę żywą,
Tymczasem pod tą ciemności osłoną,
Pod dobroczynną martwości pokrywą,
Tysiącem kiełków drży już ziemi łono.

Ręką natury rozrzuconych skrzętną,
W spowiciu nocy, w zimowej zamieci,
Bijące wewnątrz nie ustaje tętno.

I życie w głębi walką wre namiętną,
By się wydobyć, kiedy je oświeci
Brzask nowych wiosen lub nowych stuleci.

Stanisław Barańczak 2006-10-22

"Całe życie przed tobą"

Całe życie przed tobą, spójrz; cały świat czeka
na ciebie tą poczekalnią, twarzą tego człowieka,
który zasnął nad stołem z rozlaną kałużą piwa,

nieogolony i zmięty; przed tobą całe i obce
życie, na stos śpiącego ciała zwalone w poprzek
twego spojrzenia - i jest; i żyje; i żyjąc - wzywa

ciebie. Czy to jest właśnie to, czegoś się spodziewał?
Czy rodząc się, mogłeś wiedzieć, żeś tylko w jedno się przedarł
życie - że cała reszta czeka cię, obca i żywa?

Michaił Lermontow 2006-10-18

"Żebrak"

U wrót klasztoru świętobliwych
Stał błagający o jałmużnę
Żebrak, wyschnięty, ledwo żywy
Od głodu i nadziei próżnej.
Wzrok jego zdradzał żywą mękę,
A jego wyciągnięte ramię
O chleb prosiło. Lecz ktoś w rękę
Włożył mu zamiast chleba kamień.
Tak o uczucia twe łaskawsze
Błagałem w gorzkich łzach tęsknoty,
Tak oszukałaś, już na zawsze,
Najlepszą część mojej istoty!

Edward Stachura 2006-10-12

"Przebyłem noc właśnie"

Przebyłem noc właśnie i nikt mnie nie wita
nikt mi żaden nie mówi - bądź pozdrowiony
bądź na śniadaniu tako na wieczerzy
a sen niech cię ma między tym a tamtym

Przebyłem noc właśnie i nikt mnie nie wita
a pracowałem ciężko nad szukaniem
nad wyszukaniem tych bram nieśmiertelnych
tych bram zatraconych poszukując

Przebyłem noc właśnie i nikt mnie nie spyta
nikt mnie żaden nie spyta - jak ci się szło
jak też ci się szło przez czarne listowie

Przebyłem noc mówię i jestem zmęczony
nie odwiedził mnie faun ani anioł stróż
ani też najmniejszy robaczek świetlisty

Czesław Miłosz 2006-10-08

"Królestwo ptaków"

W wysokim locie ociężałe głuszce
Skrzydłami niebo nad lasami krają
I gołąb wraca w napowietrzną puszczę,
I kruk połyska jak samolot stalą.

Czym dla nich ziemia? Ciemności jeziorem.
Noc ją połknęła na zawsze, a one,
Mają nad mrokiem jak nad czarną falą
Domy i wyspy światłem ocalone.

Jeżeli gładząc dziobem długie pióra
Upuszczą jedno - pióro długo spada,
Zanim dna jezior głębokich dosięgnie.
I o policzek trąca - wieść ze świata,
Gdzie jasno, ciepło, swobodnie i pięknie.

Emily Dickinson 2006-10-04

"Lubię widzieć agonię"

Lubię widzieć agonię,
bo wiem, że to nie fałsz;
nikt nie symuluje konwulsji,
nie udaje skurczu ciał.

Oczy szklą się raz tylko - w śmierci.
Nie może to być skłamane,
ani paciorki potu na czole
przez szczerą mękę nizane.

Ernest Bryll 2006-09-28

***

Skąd to zmęczenie w nas każdego rana
Jakby każda noc była nie przespana
Skąd twarze takie szare, skąd oczy takie stare
Czemu gonimy tacy zadyszani,
Jakby się nam ta ziemia chwiała pod stopami
I skąd to, że nie wiemy, dokąd tak biegniemy.
Stąd ten krzyk - szybciej, szybciej. Inaczej padniemy...

Stanisław Grochowiak 2006-09-21

"Kroki"

Nad sklepieniem mej celi
idą ludzie, weseli,
do domów, rodzin, matek.

Niosą serca wzruszone,
oczy szczęściem zamglone,
będę łamać opłatek.

A ja tutaj sam jeden
opłakuję swą biedę
głodu i samotności.

Uchwycę kawał ściany,
przełamię płat ceglany,
mój opłatek wolności.

Małgorzata Hillar 2006-09-18

"Niepokój"

Jest ze mną
zawsze

To on
każe mi odchodzić
od kolorowych i tańczących
i chować się w łódce
na brzegu rzeki

Przez niego
uderzam bezsilnie głową
o szare ściany
i zielony piec

Przed nim
uciekam w nocy
ulicami ciężkimi
jak asfalt

Gdy zobaczysz
że tak biegnę
rzuć mi przez okno
słonecznik
złoty jak serce

2006-09-12
Władysław Broniewski 2006-09-12

"Śmierć"

Patrzy przez okno dzień chory, trupio nabrzękły i siny.
Po korytarzu szpitalnym wolno przechodzą godziny.

Szaro. I cicho. I pusto. Nie ma radości ni smutku.
Chmury się snują po niebie, jak chorzy w ciasnym ogródku.

Palce, jak martwe pająki, nad czymś się trudzą, mozolą.
W szklanym wazonie powiędły kwiaty pachnące karbolem.

Myśli, jak muchy jesienne, łażą, czepiają się sprzętów,
po raz ostatni skrzydłami biją o okna zamknięte.

Ktoś się zaczaił pod drzwiami. Ktoś podsłuchuje i czeka.
Cicho, na palcach podchodzą - śmierć, zakonnica i lekarz

Jerzy Liebert 2006-09-07

"Początek jesieni"

Jabłka na drzewach tańczą.
Szum wznosi się i odchodzi.
Słońce nagle przygrzeje,
Wiatr się zerwie - ochłodzi.

Uśmiecham się. W uśmiechu
Jest cała prawda smutku.
Ale nikt, nikt nie widzi,
Jak płaczę po cichutku.

I tylko popętane
Na wielkich łąkach konie
Też troskę mają w oczach
I liżą moje dłonie.

Przestrzenie, o przestrzenie!
Jesieni niepojęta -
Owoce i obłoki,
Samotność i zwierzęta.

Tadeusz Boy Żeleński 2006-09-06

"Wszystko jest głupie"

Wszystko jest głupie, co rodzi się z myśli,
A nie z kapryśnych słów zgodnego dźwięku;
Wszystko jest kłamstwem, czego nie nakryśli
Pióro bezwolnie chwiejące się w ręku;

Wszystko jest nudą, co nie jest marzeniem,
Za światem baśni naiwną tęsknotą -
Wszystko jest zgrzytem, co nie jest westchnieniem
Z serca do serca wionącym pieszczotą...

Sylvia Plath 2006-08-30

"Lustro"

Jestem srebrne i dokładne. Nie mam uprzedzeń.
Cokolwiek widzę połykam natychmiast
Takie, Jak to jest, niezamglone ani miłością, ani nienawiścią.
Nie jestem okrutne tylko prawdomówne-
Oko małego, czworokątnego boga.
Większość czasu medytuję na przeciwległej ścianie.
Jest ona różowa i nakrapiana. Patrzyłem na nią tak długo
że sądzę iż stała się częścią mojego serca. Lecz ona migoce.
Twarze i ciemność rozdzielają nas bezustannie.

Teraz jestem jeziorem. Kobieta pochyla się nade mną,
Przeszukuje aż do dna, żeby odkryć kim jest naprawdę,
Potem zwraca się do tych kłamców, świec i księżyca.
Nagradza mnie łazmi i niepokojem rąk.
Jestem ważne dla niej. Odchodzi i powraca.
Co rano twarz jej zastępuje ciemność.
We mnie zatopiła młodą dziewczynę i we mnie stara kobieta
Staje naprzeciw niej, dzień po dniu, jak okropna ryba.




Ryszard Krynicki 2006-08-27

***

Język to dzikie mięso które rośnie w ranie,
w otwartej ranie ust żywiących się skłamaną prawdą
język to obnażone serce, nagie ostrze,
które jest bezbronne ten knebel, który dławi
powstania słów to zwierze oswajalne
z ludzkimi zębami to nieludzkie, co rośnie w nas
i nas przerasta ta czerwona flaga, którą wypluwamy
razem z krwią to rozdwojone, co otaczało
prawdziwe kłamstwo, które rani
To dziecko które ucząc się prawdy- prawdziwie kłamie.

John Henry Newman 2006-08-20

"Moje tak"

Stworzony jestem do działania,
aby być kimś, 
do czego nie jest stworzony nikt inny.
Zajmuję moje miejsce w świecie Boga:
miejsce nie zajęte przez nikogo innego.
Mało znaczy, czy jestem bogaty, czy biedny,
poniżany, czy szanowany przez ludzi:
Bóg mnie zna i wzywa po imieniu.
On powierzył mi pracę,
której nie przydzielił nikomu innemu.
Posiadam swoją misję.
W pewien sposób jestem niezbędny
w Jego zamiarach,
tak niezbędny na moim miejscu,
jak archanioł na swoim.
On nie stworzył mnie przypadkowo.
Czynić mam dobro, wykonując Jego pracę.
Będę aniołem pokoju, głosicielem prawdy
w miejscu, które On mi wyznaczył,
nawet jeżeli do końca tego nie rozumiem...
Obym jedynie śledził Jego przykazania
i służył memu powołaniu.

Krzysztof Ćwikliński 2006-08-16

"Wiersz wieczorny"

Wciąż coś odchodzi, wciąż coś mrok zagarnia,
Wzrok coraz słabszy, coraz krótszy dzień...
Mży wątłym światłem skrzywiona latarnia,
Do snu układa swój niepewny cień...
Wszystko gdzieś znika, roztapia się, chowa...
Płomyczki myśli gasną raz po raz
I mrą wspomnienia, usychają słowa...
Kaszlem zza ściany odzywa się czas.

W czeluściach okien żagle firan płyną,
Ciał moich dziewcząt płynie z nimi mgła...
To stara szafa prószy naftaliną,
To pamięć cicho dobija do dna...

Walt Whitman 2006-08-13

"Żegnaj, moja Wyobraźni!"

Żegnaj, moja Wyobraźni!
Żegnaj, kochana towarzyszko życia!
Odchodzę już, sam nie wiem dokąd,
Na jaki los, czy ujrzę ciebie jeszcze,
Żegnaj więc, Wyobraźni.

Na koniec pozwól obejrzeć się za siebie;
Wolniej już, słabiej zegarek tyka we mnie,
Odchodzę w noc, ustaje bicie serca.

Za nami długie życie, radość i pieszczoty;
Wpierw rozkosz - teraz rozłączenie - Żegnaj, Wyobraźni.

Lecz pozwól, nie będę się spieszył za bardzo,
Żyliśmy długo razem, spali, przenikali wzajem, aż staliśmy się jednym;
Jeśli więc mamy umrzeć, umierajmy razem (tak, pozostańmy jednym),
Skoro dokądś idziemy, idźmy losowi na spotkanie razem,
Być może - weselsi, bogatsi się staniemy, czegoś się nauczymy,
Być może - to ty powiedziesz mnie ku prawdziwej pieśni (kto wie?)
Być może - właśnie ty wrota śmierci otwieraz albo na wieki je zawierasz - więc teraz
Żegnaj już - i witaj, moja Wyobraźni.

William Blake 2006-08-10

"Uśmiech"

Jest Uśmiech Miłowania
I Uśmiech Podstępnej Uciechy
I jest Uśmiech nad Uśmiechami
W którym łączą się te dwa Uśmiechy

Jest Grymas Nienawiści
I jest Grymas Wzgardliwej Niechęci
I jest Grymas nad Grymasami
Który próżno chcesz wymazać z pamięci

Bo zagnieździł się w Jądrze Serca
I przedostał się do Szpiku Kości
Żaden uśmiech znany człowiekowi
Nie przeniknie owych Głębokości

Tylko Jeden - ten co się raz zdarza
Między naszą Kołyską a Mogiłą -
Lecz gdy taki Uśmiech zajaśnieje
Znika wszystko co Cierpieniem było

Adam Asnyk 2006-08-06

"Idź dalej"

Wzywałem ciemności: niech wstanie!
I niech mnie pogrąży w noc ciemną -
Wzywałem milczące otchłanie,
By łona zawarły nade mną. -

Wzywałem strasznego anioła:
Niech ślad mój zagładzi na ziemi,
Niech wszystkie dnie moje odwoła,
Niepamięć rozpostrze nad niemi!

Lecz próżno wzywałem litości,
Jak inni przede mną wzywali...
Głos tylko mnie doszedł z ciemności,
Co wołał: "Idź dalej, idź dalej!"

Tadeusz Różewicz 2006-08-02

"Śmiech"

Klatka była tak długo zamknięta
aż wyląg się w niej ptak

ptak tak długo milczał
aż klatka otwarła się
rdzewiejąc w ciszy

cisza tak długo trwała
aż za czarnymi prętami
rozległ się śmiech

Charles Baudelaire 2006-07-29

"Koniec dnia"

Pod bladym światłem, na oślep
Wiruje w bezmyślnym kręgu
Życie, bezczelne i głośne.
Toteż gdy na widnokręgu

Noc pieszczotliwa przychodzi,
Co wszystko, wstyd nawet zetrze,
Wszystko, głód nawet złagodzi,
Poeta -Nareszcie!- szepcze.

- Mój duch, podobnie jak kości,
Snu jest gwałtownie spragniony;
Lęk czując w sercu i mdłości,

Spać się położę znużony,
W twe zawinięty zasłony,
Odświerzająca ciemności!

Józef Baran 2006-07-27

"Szczęśliwi którzy u końca drogi"

niektórym zdało się
że ukradli księżyc z gwiazdami
a to były tyko lodowe okruszki spadającego meteoru

gorejące drogocennie skarby
stygną w czasie i przestrzeni
nie myśląc o tym dźwigamy
worki wyładowane gruzem
choć sezam świata złoto świecił

czasie który zmieniasz
przeinaczasz?

szczęśliwi
którzy u końca drogi
mogą rozwinąć węzełki losu
nie narażając się na śmiech oglądających
i milczącą drwinę kosmosu

Peter Sinfield 2006-07-24

"Poszukiwanie"

Mam trzy struny.
Mam trzy znaczenia.
Znaczenia mają na etykietkach
Tak, Nie i Dlaczego.

Zagram tak na jednej strunie.
Zagram nie na drugiej strunie.
Na trzeciej zagram dlaczego.
Aż w końcu połączę struny.

Trącając dlaczego,
Okręciłem tak i nie dookoła mojej głowy.
Gwałtownie cisnąłem je o drzewo.
Znaczenia owinięte dookoła drzewa.
To wznieciło deszcz.

Maria Pawlikowska- Jasnorzewska 2006-07-20

"Akacje w nocy"

Tysiączne małe liście na drzewie akacji
w ruchliwych siwych włosach szeleszczą złowieszczo
- pachnące białe grona zwiędłym kwiatem deszczą
szamocząc się wśród liści w słodkiej desperacji...

Złe, o złe niespodzianki szeleszczą w tym szmerze -
drzewo tak rusza liśćmi, jak człowiek kiwa głową,
i szepcze beznadziejnie: przyjdzie to i owo
- nie pomoże pogoda, nie pomogą pacierze...

Wiatr wzdłuż i wszerz przebiega skrzypiące akacje,
szeleszczą małe liście z księżycowej blachy;
a z pustki nieba schodzą ciemne, smutne strachy,
niosą rzeczy okropne - i mają świętą rację.

Vachel Lindsay 2006-07-18

"Pajęczyca i duch muchy"

Kochałem się raz w pajęczycy,
Zrodzony muchą, co brzęczy.
Na stopach z aksamitu
Chodziła w sukniach z tęczy.
Związała mnie włosem, skrzydła
Objadła mi smakowicie,
Do salonu swego zawlokła
Na krętych schodów szczycie.
Ucząca swe pajęczątka
Na cząstki mnie rozkłada.
Mój duch ją przyszedł straszyć,
A ona me serce zjada.

Adam Ważyk 2006-07-16

"Sen"

Sen miałem dawno czterdzieści lat temu
a tak pamiętam jakby śnił się wczoraj
Stojąc na brzeżku okrągłej polany
w pierścieniu ciemnej zieleni, patrzyłem
jak hałaśliwe tłoczące się dzieci
rączkami piłki podrzucały: duża
lekka jak balon piłka opadała
bardzo powoli na otwarte dłonie
ale zdarzało się że je minęła
i miękko kładła się na trawie wtedy
kobieta w bieli - kilka takich kobiet
stało pod lasem dokoła polany -
inną rzucała piłkę między dzieci
wprost na ich dłonie tak mało zaradne
że niezbyt długo wypadło jej latać
I tak od nowa
Kilkanaście piłek
leżało w trawie zdziwiony spytałem
czemu ich żadne nie podniesie z ziemi
Odpowiedziano mi gorzkim pytaniem
Czy pan nie widzi że dzieci są ślepe?


Krzysztof Kamil Baczyński 2006-07-12

"Czart"

Melancholijne damy o rękach z żółtego wosku,
kukły z oczami z fałszywych obłoków,
pobladłe wargi zanurzają w spokój
jak w białe futro troski.
Łuki wygięte trąby i skrzypiec zerwane struny
wiszą na ścianach, na ukos na stłuczonych oknach.
Widma zmierzchliwe biorą znużenie w słomiane palce
i jak soczewkę pomniejszającą wznoszą do oka.
A sale puste; ktoś echo rozlał i zmroził.
Rozlane wino, czy krew rozlana, czy światło?
Tylko postaci, co już odeszły,
wklejone ciągle jeszcze w zwierciadło.
I ptak zabity ciągle śmiertelnie jęczy w ogrodzie.
Już ta kareta nigdy nie wróci, a słychać tętent.
Tylko te stoły poprzewracane, rzucone karty.
Twarze przy świecach, twarze
z zwierciadeł, twarze przeklęte,
czy nie widzicie? ta zgasła świeca jest czartem.



Stanisław Grochowiak 2006-07-10

"Portretowanie umarłej"

Ileż się pani musiała nacierpieć, że
Ma pani taką białą twarz...
Że kiedy pani leży, włosy jej są jak druty,
A smutek wisi na uszach i brwiach.

Ileż się pani musiała nachodzić, że
Ma pani taką białą twarz...
Że kiedy pani tak leży z podeszwami na wprost,
Sinieje gwasz.

A ja tu sterczę - kukła - a ja tu sterczę - kukła,
I utrwalam to wszystko dla sławy.
Och, jakże strasznie ta żyła jest wypukła,
Ta gruba gruba żyła nad -skrzywionymi brwiami!

Ileż się pani musiała nakrzyczeć, że
Umarła pani tak cicho. Tak słabo jak kura,
Że nie błysnął ani jeden -ani najdalszy - grzmot,
I rozpłynęła się w kałużach chmura.

Christian Belwit 2006-07-05

"Pustynia w kształcie klepsydry"

czas dla samego siebie
gdy wiatr
przejmuje rolę cyferblatu
przez szparę wieków
przesypują się lata
a my wciąż
próbujemy odwrócić pustynię
i pozostaje nam
piasek w oczach
ze zwykłego niedospania
i pragnienia niedoskonałości
które osypuje się
przy
każdym
dotknięciu

Denise Levertov 2006-07-02

"Życie"

Ogień w liściu i trawie,
wydaje się być tak zielony,
Każdego lata - ostatniego lata.

Wiejący wiatr liście,
drżące w słońcu
Każdego dnia - ostatniego dnia.

Czerwona salamandra
tak zimna i tak
łatwa do złapania, marzycielsko

Porusza swymi stopami,
i długim ciałem. Trzymam
Moją dłoń otwartą aby mogła odejść.


W każdej chwili - ostatniej chwili.
W każdej chwili - ostatniej chwili.

Adam Zagajewski 2006-06-29

"Małpy"

Pewnego dnia po władzę sięgnęły małpy.
Nasunęły złote sygnety na palce,
nałożyły białe, nakrochmalone koszule,
zaciągnęły się wonnymi hawańskimi cygarami,
stopy zaś uwięziły w czarnych lakierkach.
Nie zauważyliśmy tego, gdyż pochłaniały nas
inne zajęcia: ktoś czytał Arystotelesa,
ktoś inny przeżywał właśnie wielką miłość.
Przemówienia władców stały się nieco chaotyczne
a nawet bełkotliwe, ale przecież nigdy nie
słuchaliśmy ich uważnie, woleliśmy muzykę.
Wojny stały się jeszcze dziksze, więzienia
cuchnęły bardziej niż dawniej.
Wydaje się, że po władzę sięgnęły małpy.

Luthien Alcarin 2006-06-25

"Zmartwychwstanie- nie tylko Jego"

Czarne anioły
zginęły w mroku

Krzyż splunął krwią-
karminowy oddech.
Wschodzi słońce

Ludzkie wampiry
w chęci znalezienia
chłepczą wiarę Boga

Cud w Kanie

W żyłach płynie krew
nie fałszywa woda...

Anna Frajlich 2006-06-21

"Tu jestem"

Tu jestem
zamieszkuję własne życie
jak ślimak swoją przestrzeń
każda moja sekunda
przylega do mnie jak skóra
komuś innemu tu ciasno
coś w żebro się wciska
uwiera
a ja w labiryntach bez kłębka
i bez okienka na strychu
I gdy mnie wrzucą do ziemi
to tak jak orzech
w łupinie przylegającej
zamknięty.

Robert E. Howard 2006-06-18

"Czarne morza"

Słyszałem mórz czarnych przypływ pośród nocy,
Huku fal o brzegi nieznane byłem świadkiem,
Wśród raf, których ludzkie nie widziały oczy
I wiatru, co z żadnym nie ścigał się statkiem.

Waham się - jak własnym pokierować losem,
Gwiazd srebrny migot w czerni się zatraca,
A noc podpowiada bezimiennym głosem:
Kto w Czarne się Morza wypuszcza - nie wraca...

Jarosław Iwaszkiewicz 2006-06-16

***

Umrzeć trzeba - lecz lepiej i trudniej
Jest żyć, dla innych istnieć i dla siebie,
I patrzeć w górskie pogodne południe,
Jak wielkie białe kępy topnieją na niebie.
Patrzeć w siebie? A po co? Tam zrównoważone
Wszystkie noce i dzionki śpią jak owce w stajni.
Siąść przy drodze pod kopą świeżo ustawioną
I patrzeć, jak mijają mnie ludzie zwyczajni -
To wszystko. To jest życie, ni mniej ani więcej.
Nie trzeba gór ogarniać wzrokiem pożegnalnym.
Jeżeli można jeszcze - to kochać goręcej:
Czasami dzień pod wieczór staje się upalny.

Stanisław Misakowski 2006-06-14

"Dramat"

Ludzie
którzy mnie otaczają
są mi obcy

ludzie
którzy do mnie mówią
są niemi

ludzie
którzy mnie dotykają
nie są ludźmi

rozgrywa się dramat
mojej obecności
w tłumie.

Ludmiła Marjańska 2006-06-12

"Okruch pocieszenia"

Śmierć przyjaciół
powolne umieranie na naszych oczach
odchodzenie w głąb bólu
ucieczki w nieuzasadnioną ufność
zanikanie
głosu i ciała
śmierć
pokorna i zbuntowana
To ona
pozwala nam
ocenić życie
dźwignąć się z własnego upadku
otrząsnąć z bezwładu
wciągamy w płuca
powietrze
poznajemy na nowo
smak świeżego chleba
ulgę śmiechu
Może w tym
jest okruch pocieszenia
sens
bezsensownej śmierci

Aleksander Wat 2006-06-06

***

W czterech ścianach mego bólu
nie ma okien ani drzwi.
Słyszę tylko: tam i nazad
chodzi strażnik za murami.

Odmierzają ślepe trwanie
jego głuche puste kroki.
Noc to jeszcze czy już świt?
Ciemno w moich czterech ścianach.

Po co chodzi tam i nazad?
Jakże kosą mnie dosięgnie,
kiedy w celi mego bólu
nie ma okien ani drzwi?

Gdzieś tam pewno lecą lata
z ognistego krzaka życia.
Tutaj chodzi tam i nazad
strażnik---upiór z ślepą twarzą.

Stanisław Wyspiański 2006-06-04

***

O, kocham Kraków - bo nie od kamieni
przykrości-m doznał - lecz od żywych ludzi,
nie zachwieje się we mnie duch ani zmieni,
ani się zapał we mnie nie ostudzi,
to bowiem z Wiary jest, co mi rumieni
różanym świtem myśl i co mnie budzi
Im częściej we mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - stanę na szczycie.

Cezary Gerooń 2006-06-02

***

Nasza cywilizacja - "dobry pomysł"
jest jak stara głucha kobieta
Wyprowadziła widzenie świata
poza granice geografii współcześni
są tylko jednym wymiarem starego globusa

Wymyśliła nowe kolory
i teraz gdy wiadomo że żółć i zieleń
znaczą zazdrość i nadzieję
wiadomo również że podczerwień i nadfiolet
znaczą tylko obłęd

Ogrodziła poetów Wymyśliła najgorsze słowa
Zamordowała ptaki

Teraz w ostatnim momencie gdy jeszcze można
ją wypłoszyć Wszyscy mówią
że nie wiedzą którędy weszła jakimi drzwiami
jakim porem skóry
Nikt więc nie wie którędy ją wypędzić

Wszędzie znajduję jej sztuczne szczęki

Ernest Bryll 2006-05-30

"Cóż"

Cóż, mężczyzna nie płacze. Tego się uczyłem
Od samego dzieciństwa. Coraz bardziej sucho
Miałem pod powiekami. I wzrok był ostrzejszy
I oddech spokojniejszy i świat jakby mniejszy
I mój głos w świecie nie brzęczał tak krucho
Cóż, mężczyzna nie płacze - bo zna swą bezsiłę
Uczy się milknąć i w ciemność odchodzić
Przyjaciół nie mieć, z wrogami się godzić
I tęsknić za łzą jedną co by z bożą łaską
Popłynęła mu z oczu zamiast ziaren piasku.

Stanisław Korab- Brzozowski 2006-05-27

"Osamotnienie"

O tak! ja szydzę, gorzkie mam wyrazy,
Co się wciąż cisną na spieczone usta;
Lecz nikt nie spyta, dlaczego są skazy?
Nikt nie chce patrzeć na łoże Prokrusta.
Czyż zawsze byłem zimny i szyderca?
Czym zawsze pełzał, jak po ziemi płazy?
Nigdym uderzeń nie czuł żywszych serca
I martwy byłem jak grobowe głazy?
- Nikt nie zapyta! - Ale każdy ciska
Kamieniem gniewu w tego, co pogardzi
Uśmiechem tłumów i ciepłem ogniska,
Przy którym siedzą ludzie zimni, twardzi...

Stanisław Srokowski 2006-05-25

"Apokalipsa ciała"

W miłości rozkwita biała róża śmierci;
pasą się na ciele trawy, zboża i krople rosy,
chłepcą nas podziemne soki, wyżera wilgoć i mech,
a konary mroku usychają; niebyt nasycił się naszymi
wnętrznościami; zanurzeni w gęstej mgle ciszy,
nasłuchujemy jak bije serce kosmosu; drążą nas
robaki wieczności; jesteśmy falą, która przypływa
i odpływa; wieczną przemianą nicości, magazynem
zmieniających się snów, rytmem egzystencji,
kroplą drążącą nieobecność; w nas lokuje się
ostateczność; jesteśmy migotliwym alfabetem świata,
szyfrem galaktyk; świecącym okiem
wśród prochów ziemi.

Andrzej Bursa 2006-05-22

"Trudno o przyjaciół"

Jeżeli w rozmowie z niedużym gościem
będę używał w stosunku do ludzi niskiego wzrostu
określeń:
kurdupel
korek
jamnik
to już mam w moim rozmówcy wroga
ale gdy powiem przy blondynie herkulesie
podobają mi się wysocy chłopcy blond
to wspaniały gatunek facetów

to na pewno nie zyskam przyjaciela.

Emily Dickinson 2006-05-20

***

Jestem Nikim! A kim ty jesteś?
Czy także - jesteś - Nikim?
A więc dwoje nas? Nic nie mów,
Bo ogłoszą to - z krzykiem!

Być kimś - jakie to żałosne!
Imienia swego nie pragnę -
Jak żaba - w czerwcu życia - głosić
Przed zachwyconym bagnem!

Julian Tuwim 2006-05-15

"Szczęście"

Nieciekaw jestem świata,
Ogromnych, pięknych miast:
Nie więcej one powiedzą,
Jak ten przydrożny chwast.

Nieciekaw jestem ludzi,
Co nauk zgłębili sto:
Wystarczy mi pierwszy lepszy,
Wystarczy mi byle kto.

I ksiąg nie jestem ciekaw
- Możecie ze mnie drwić -
Wiem ja bez ksiąg niemało
I wiem, co znaczy żyć.

Usiadłem sobie pod drzewem,
Spokojny jestem i sam -
O, Boże! O, szczęście moje!
Jakże dziękować Ci mam?

Jan Twardowski 2006-05-12

"Wielka mała"

Szukają wielkiej wiary kiedy rozpacz wielka
szukają świętych co wiedzą na pewno
jak daleko odbiegać od swojego ciała

a ty góry przeniosłaś
chodziłaś po morzu
choć mówiłaś wierzącym
tyle jeszcze nie wiem

- wiaro malutka

Kazimierz Przerwa Tetmajer 2006-05-10

***

Dusza ma, która więcej w wnętrzu swoim tworzy,
niż z zewnątrz siebie bierze: coraz niżej tonie
w jakieś bezdenne głębie, coraz szersze błonie
widzi przed sobą puste, głuche i bez zorzy.

Gdy dusza ma w te głębie pogrąży się bez dna,
gdy wejdzie na te błonia bez czasu, bez końca:
słucham, ale głos żaden uszu mych nie trąca,
patrzę, lecz bezmiesięczna mi noc i bezgwiezdna.

Dusza ma leci kędyś poza obręb bytu,
w jakąś rozwiej przestrzenną, cichą i zamgloną:
Nirwana świat mi szarą okrywa zasłoną
i wszystko się pogrąża w otchłaniach niebytu.

Jerzy Szymik 2006-05-07

"Smuga błękitu"

wyrzeknij się pewności,
lecz nie ufaj zwątpieniu

jasne niebo i ciemny las są tym samym
jedynie na linii horyzontu
i w snach

z pewnej odległości i po jakimś czasie
wszystko staje się
smugą drgającego błękitu.

I bardzo dobrze.
Ale to dopiero początek wtajemniczenia.

Bo przecież:
ten podmuch wiatru, teraz, w popołudniowych światłach
czerwca;
ten korytarz w powietrzu, wycięty ciałem
jaskółki;
to przeczucie śmierci, które łasi się jak wierny
pies;
twoja obecność pośród nas; nietrwała, słodka,
rozdzierająca -

- były, są, będą.

Leopold Staff 2006-05-05

***

Patrz na te chmury, co się kłębią w niebie,
Siostrzyce burz, niepogody!
Ileż w nich wichru, walki, męk, szału,
Pędu, wolności, swobody!

Nie mów o szczęściu, stara złudo!... Szczęście
Nie stwarza nic prócz wspomnienia,
A jedna chwila radości wystarczy
Na długie lata cierpienia.

Edward Stachura 2006-05-03

***

Błogo bardzo sławił będę ten dzień,
Kiedy na nowo się narodzę,
Nawet gdy to będzie śmierci mej dzień.
Może jednak narodzę się wcześniej.

Błogo bardzo sławił będę ten dzień,
Kiedy na nowo się narodzę,
Straszny i zwęglony, czarny mój cień:
Drzewo gromem rażone w lesie.

Błogo bardzo sławił będę ten dzień,
Kiedy na nowo się narodzę,
Jasny, bez demonów będzie mój sen,
Zaś na jawie nie zjedzą mnie pleśnie.

Błogo bardzo sławił będę ten dzień,
Kiedy na nowo się narodzę;
Wszędzie na miłość głuchy jak pień,
Będę w sadach obrywał czereśnie.

Rainer Maria Rilke 2006-04-30

"Samotność"

Samotność jest jak deszcz.
Z morza powstaje, aby spotkać zmierzch;
z równin niezmiernie szerokich, dalekich,
w rozległe niebo nieustannie wrasta.
Dopiero z nieba opada na miasta.

Mży nieuchwytnie w godzinach przedświtu,
kiedy ulice biegną witać ranek,
i kiedy ciała nie znalazłszy nic,
od siebie odsuwają się rozczarowane;
i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
spać muszą razem - bardziej jeszcze sami:

samotność płynie całymi rzekami.

Emanuel Kośka 2006-04-24

"Istnienie"

Wtedy Poczułem to i Zrozumiałem
Pusta Dolina, ostre cięcia wiatru uderzające w twarz
Nieznośnie wstrętny odór wrzosów dobijał się do nozdrzy
Pokraczne, Zdeformowane i Ułomne
lecz tak Pięknie Trwałe i Żywe drzewa
Stałem
Zatonąłem w chwili
I Wtedy zrozumiałem
Byłem samotny
Wtedy zrozumiałem
samotny w życiu i cierpieniu, ułomny i tak podobny do nich
zrozumiałem
ŻYJE!!

Aleksander Puszkin 2006-04-21

"Kwiat"

Kwiat zasuszony i bezwonny
Znalazłem w książce z dawnych lat,
I głos marzenia nieuchronny
Już się do mej duszy wkradł.

Gdzie kwitnął? Jakiej wiosny zaznał?
Czy długo kwitnął? Kto go rwał ?
Czy go zerwała dłoń przyjazna ?
I po co w książce leżeć miał ?

Czy na pamiątkę czułej schadzki,
Czy znaczyć miał rozłąki ból,
Czy był to tylko ślad przechadzki
W cienistym lesie, w ciszy pól ?

Czy żyje ów ? Czy żyje owa ?
Gdzie mają swój zaciszny kąt ?
A może zwiędli już bez słowa,
Tak jak ten kwiat nieznany zwiądł ?

Halina Poświatowska 2006-04-19

"Świat jest ładny"

to bezsilność uszminkowała świat
do fotografii
śnieg upudrowal kiełki konwalii
i drzewa mają wygięte rzęsy
prześwietlone okrągłym księżycem
- świat jest taki ładny -
na ulicy
długi cień latarni
wplątał się w deski płotu
milczącego podłużnie
w bramie - na przekór
skrzypiącym krokom
kwitną pocałunki
słyszysz - dzwonią
jak drzemiące główki konwalii
- świat jest taki ładny -
po drugiej stronie
zamkniętych okien

Czesław Miłosz 2006-04-16

"Nadzieja"

Nadzieja bywa, jeżeli ktoś wierzy,
Że ziemia nie jest snem, lecz żywym ciałem,
I że wzrok, dotyk ani słuch nie kłamie.
A wszystkie rzeczy, które tutaj znałem,
Są niby ogród, kiedy stoisz w bramie.

Wejść tam nie można. Ale jest na pewno.
Gdybyśmy lepiej i mądrzej patrzyli,
Jeszcze kwiat nowy i gwiazdę niejedną
W ogrodzie świata byśmy zobaczyli.

Niektórzy mówią, że nas oko łudzi
I że nic nie ma, tylko się wydaje,
Ale ci właśnie nie mają nadziei.
Myślą, że kiedy człowiek się odwróci,
Cały świat za nim zaraz być przestaje,
Jakby porwały go ręce złodziei.

Kornel Makuszyński 2006-04-13

"Ucieczka"

Zabiłem dziś człowieka w jakiejś strasznej sprzeczce
I ledwo rozhukanych mych dopadłem koni...
Byle tylko przed siebie! Tysiąc trwóg mnie goni.
Świat cały razem ze mną, zda się, jest w ucieczce.

Rdzawy nóż Neronowy w gardło sobie wbiję,
Jeśli mi w locie konia lub mnie w arkan chwycą,
Albo arkana sam się zadławię pętlicą,
Gdy go na zimnym ciele uczuję jak żmiję.

Koniom krew z nozdrzy tryska... Byle dobiec nocy
I skryć się w jej pomroce jak w zapadłym lesie`
Ujdę... trwogą szalony zaprząg mnie uniesie...

Och! cisnęli kamieniem z Dawidowej procy,
Godzą we mnie łzą, klątwą i trądu chorobą:
Zabiłem bowiem siebie ? uciekam przed sobą.

Cyprian Kamil Norwid 2006-04-11

***

Ty mnie do śmierci pokornej nie wołaj,
Bo ta już we mnie bez głosu;
A jeśli milczę, nie przeto mnie połaj,
Kwiatów Ty nie chciej od kłosu.

Bo ja z przeklętych jestem tego świata,
Ja bywam dumny i hardy,
A miłość moja, bracie dwuskrzydlata:
Od uwielbienia do wzgardy.

Gdy w głębie serca purpurę okrutną
Wyrabia prządka cierpienia,
Smutni - lecz smutni, że aż Bogu smutno -
Królewskie mają milczenia.

Bolesław Leśmian 2006-04-08

"Fala"

Niepostrzeżenie w morza urasta głębinie
Fala, która w niebiosach szuka dla się tronu.
Niepochwytna dla oka w narodzin godzinie,
Olbrzymieje tym śpieszniej, im bliższa jest zgonu.

Cicha bywa, gdy wzbiera nad sióstr zmarłych tłumem,
Aż załamie się w miejscu, gdzie się skędzierzawi,
Wówczas, węsząc śmierć spodem, burzy się i wrzawi,
I uderza o brzegi swym podśmiertnym szumem.

I z tym szumem malejąc pada na kolana
I na ląd pozgonne wysypuje śniegi.
Czy zaszumisz po śmierci, duszo przewezbrana?
Czy uderzysz raz jeszcze o znajome brzegi?

Jerzy Liebert 2006-04-06

***

Uczę się ciebie człowieku.
Powoli się uczę, powoli.
Od tego uczenia trudnego
Raduje się serce i boli.

O świcie nadzieją zakwita,
Pod wieczór niczemu nie wierzy,
Czy wątpi, czy ufa - jednako -
Do ciebie, człowieku, należy.

Uczę się ciebie i uczę
I wciąż cię jeszcze nie umiem -
Ale twe ranne wesele,
Twą troskę wieczorną rozumiem

Michaił Lermontow 2006-04-03

"Żagiel"

Samotny żagiel na przestworzu
Bieleje wśród błękitu fal.
Co wypatruje on na morzu ?
Czemu od stron swych pędzi w dal ?

Wiatr świszcze, w górę pną się fale
I skrzypią reje, maszt się gnie,
A on nie szuka szczęścia wcale
I nie od szczęścia w oddal mknie.

Pod nim świetlista wody grzywa,
Nad nim złocisty promień zórz
A on, zuchwały, burzy wzywa,
Jak gdyby spokój był wśród burz....

Zbigniew Herbert 2006-03-31

"Kamyk"

Kamyk jest stworzeniem
doskonałym
równym samemu sobie
pilnujący swych granic

wypełniony dokładnie
kamiennym sensem

o zapachu który niczego nie przypomina
niczego nie płoszy nie budzi pożądania

jego zapał i chłód
są słuszne i pełne godności

czuję ciężki wyrzut
kiedy go trzymam w dłoni
i ciało jego szlachetne
przenika fałszywe ciepło

- Kamyki nnie dają się oswoić
do końca będą na nas patrzeć
okiem spokojnym bardzo jasnym

Julia Hartwig 2006-03-28

"Pierwszy stopień szaleństwa"


Rzucić to wszystko, schłopieć,
otoczyć się lasem, czerpać wodę z jeziora,
odejść od tysiąca zużytych słów,
przez które sens wylatuje jak przez dziurawe rzeszoto,
wyszukać miejsce dziewicze o urzekających porankach,
zamknąć się w białej celi, odnaleźć siebie
albo zgubić siebie skazując się być może
na godziny obezwładniającej klasztornej acedii.
Tożsamość? Kpij sobie z tego.
Patrząc wstecz, wspominając swoje przeświadczenia i przypadki,
powiedz sam - jak tu można mówić o tożsamości.

Konstanty Maria Górski 2006-03-26

***

Każdy to sławi, w czym sam ma nadzieję,
Każdy to kocha, przez co sam boleje,
Każdy to uczci, w co sam raz uwierzył,
Każdy to tylko pojmuje, co przeżył.

Każdy z nas światem jest innym w wszechświecie,
A na rzuconej w przestwory planecie
Widać, jak rankiem między gwiazd miriady
Wschodzi maleńka Ziemia, rubin blady.

Kazimiera Iłłakowiczówna 2006-03-23

"Modlitwa w tłoku"

O Boże, daj mi ciemność,
ciemność i ciszę,
i taką moc tajemną,
żeby nie słyszeć.
I sławę bezimienną,
i drogę bezpowrotną...
O Boże, daj mi ciemność
i samotność.

Wincenty Faber 2006-03-20

"Wartość uśmiechu"

Darząc uśmiechem - uszczęśliwiasz serce.
uśmiech bogaci obdarzonego
nie zubożając dającego.
Nie trwa dłużej niż chwila,
ale jego wspomnienie zostaje na długo.
Nikt nie jest tak bogaty,
by mógł nim pogardzić,
ani tak ubogi, by nie mógł nim darzyć.
Uśmiech niesie radość rodzinie,
umacnia w pracy,
świadczy o przyjaźni.
Uśmiech podnosi na duchu zmęczonych,
leczy ze smutku.
Gdy więc napotkasz kogoś
o twarzy ponurej,
obdarz go hojnie uśmiechem;
któż bowiem bardziej go potrzebuje
niż ten, co nie potrafi go dawać?

Karol Wojtyła 2006-03-11

***

Za tę chwilę pełną śmierci dziwnej,
która w wieczność niezmierną opływa,
za dotknięcie dalekiego żaru,
w którym ogród głęboki omdlewa.
Zmieszały się chwila i wieczność,
kropla morze objęła -
opada cisza słoneczna
w głębinę tego zalewu.

Czyż życie jest falą podziwu, falą wyższą niż śmierć?
Dno ciszy, zatoka zalewu - samotna ludzka pierś.
Stamtąd żeglując w niebo
kiedy wychylisz się z lodu,
miesza się szczebiot
dziecięcy - i podziw.

Ewa Lipska 2006-03-10

"Ostrzeżenie"

Ostrzegam cię przed tobą.
Nie miej do siebie zaufania.
Możesz sobie strzelić w tył głowy
nawet nie wiedząc kiedy.


Albo wybiegając przed siebie
możesz o sobie zapomnieć
i pozostawić w tyle.
Jesteś do tego zdolny.


Nie ufaj swojej prawej ręce.
Może podpisać na ciebie wyrok śmierci.
Nie ufaj swojej lewej ręce-
jest zdolna być prawą.


Uważaj na swoje myśli
które opuszczą cię nagle
katapultując z płonąceego samolotu mózgu.


Unikaj milczenia
z którego zbyt często korzystasz-
ono może rozwiązać ci język.


(z tomu "Czwarty zbiór wierszy", 1974)

Stanisław Baliński 2006-03-07

"Słoneczniki"

W takt dalekiej, rytmicznej, przeciągłej muzyki,
Kołyszą mnie na słońcu złote słoneczniki.
Nie słyszę głosów ludzkich, nie widzę dna chaty,
Słyszę tylko melodię, widzę tylko kwiaty.

Pszczoły słodsze od skrzypiec, dzień słodszy od miodu,
Zwabiły mnie w sam środek wiejskiego ogrodu
I nakryły całunem złocistej ojczyzny,
Przez którą słońce sączy święte optymizmy.

Odgrodzony od świata, zamknięty wśród blasku,
Staję się własnym cieniem, co zastygł na piasku,
I umieram z nim razem pod echo muzyki,
Zabity przez ogromne, złote słoneczniki.

Charles Baudelaire 2006-02-27

"Wesoły zmarły"

W tłustej, pełnej ślimaków głębi czarnoziemu
Sam dla siebie wykopię rów obszerny w miarę,
Jak rekin drzemie w morzu, zasnę w zapomnieniu,
Wyciągnąwszy swobodnie swoje kości stare.

Kpię sobie z testamentów, gardzę grobowcami;
Miast pokornie świat błagać o jedną łzę małą,
Żywy - wolałbym raczej zmówić się z krukami,
By zleciały się szarpać me plugawe ciało.

Czerwie! Bez ócz i uszu czarne przyjacioły,
Zbliża się do was zmarły wolny i wesoły!
Wam zaś, synowie śmietnisk, myśliciele marni,

Niechaj zniknięcie moje sumień nie poruszy.
Powiedzcie mi, czy jeszcze są jakie męczarnie
Dla martwego wśród martwych zewłoku bez duszy!

Adam Asnyk 2006-02-25

"Ach, jak mi smutno!"



Ach, jak mi smutno! Mój anioł mnie rzucił,

W daleki odbiegł świat,

I próżno wzywam, ażeby mi zwrócił

Zabrany marzeń kwiat.

Ach, jak mi smutno! Cień mnie już otacza,

Posępny grobu cień;

Serce się jeszcze zrywa i rozpacza,

Szukając jasnych tchnień.

Ale na próżno uciszyć się lęka

I próżno przeszłość oskarża rozrzutną...

Cięży już nad nim niewidzialna ręka -

Ach, jak mi smutno!



22 grudzień 1868

Tadeusz Różewicz 2006-02-18

"Śmierć"



Ściana okno

za drzwiami

głosik dziecka



za oknem ulica

tramwaj

wchodzi król Herod

diabeł śmierć



daję królowi złotówkę

i wyrzucam całe towarzystwo

za drzwi



śmierć jest

prawdziwa

ogląda się

i grozi mi palcem



(z tomu "Rozmowa z księciem,1960)

Stanisław Grochowiak 2006-02-12

"Czyści"



Wolę brzydotę

Jest bliżej krwiobiegu

Słów gdy prześwietlać

Je i udręczać

Ona ukleja najbogatsze formy

Ratuje kopciem

Ściany kostnicowe

W zziębłość posągów

Wkłada zapach mysi



Są bo na świecie ludzie tak wymyci

Że gdy przechodzą

Nawet pies nie warknie

Choć ani święci

Ani są też cisi

Jan Twardowski 2006-02-09

"Zaufałem drodze"



Zaufałem drodze

wąskiej

takiej na łeb na szyję

z dziurami po kolana

takiej nie w porę jak w listopadzie spóźnione buraki

i wyszedłem na łąkę stała święta Agnieszka

- nareszcie - powiedziała

- martwiłam się już

że poszedłeś inaczej

prościej

po asfalcie

autostradą do nieba - z nagrodą od ministra

i że cię diabli wzięli



(z tomu "Rwane prosto z krzaka", 1985)

Wisława Szymborska 2006-02-08


"Zdumienie"



Czemu w zanadto jednej osobie?

Tej a nie innej? I co tu robię?

W dzień co jest wtorkiem? W domu nie gnieździe?

W skórze nie łusce? Z twarzą nie liściem?

Dlaczego tylko raz osobiście?

Właśnie na ziemi? Przy małej gwieździe?

Po tylu erach nieobecności?

Za wszystkie czasy i wszystkie glony?

Za jamochłony i nieboskłony?

Akurat teraz? Do krwi i kości?

Sama u siebie z sobą? Czemu

nie obok ani sto mil stąd,

nie wczoraj ani sto lat temu

siedzę i patrzę w ciemny kąt

- tak jak z wzniesionym nagle łbem

patrzy warczące zwane psem?



(z tomu "Wszelki wypadek", 1972)

Helena Oshiro 2006-02-07

 "Jesteś przyjacielem"



Jesteś przyjacielem, ponieważ jesteś węzłem,

który łączy, lecz nie zniewala.

Przyjacielem, ponieważ jesteś podmuchem,

który uspokaja, lecz nie usypia.

Przyjacielem, ponieważ jesteś bratem,

który poprawia, lecz nie upokarza.

Przyjacielem, ponieważ jesteś wzrokiem,

który śledzi, lecz nie osądza. 

                                                                       Przyjacielem, ponieważ jesteś ręką,

która prowadzi, lecz nie ciągnie na siłę.

Przyjacielem, ponieważ jesteś oazą,

która pokrzepia, lecz nie zatrzymuje.

Przyjacielem, ponieważ jesteś sercem,

które kocha, lecz nie zmusza.

Przyjacielem, ponieważ jesteś czułością,

która chroni, lecz nie podporządkowuje.

Przyjacielem, ponieważ jesteś obrazem Boga

- właśnie dlatego.


Władysław Broniewski 2006-02-07

 
"Ciemny krąg"



Czarne skrzydła nachylił,

czarne koło zatoczył,

sfrunął czarnym motylem,

lekko zamknął mi oczy,



cieniem, snem i milczeniem

długo krążył nade mną,

potem spłonął płomieniem,

potem strącił mnie w ciemność,



kazał śpiewać i płonąć

jakąś gwiazdą oślepłą,

błyskawicą czerwoną,

wichrem mroźnym, krwią ciepłą.



(z tomu "Dymy nad miastem", 1926)



Zobacz serwisy INTERIA.PL